sobota, 31 października 2015

Od Axela

Chętnie opowiedział bym jej wszystko od początku do końca ale nie mogę. Nagle coś zakuło mnie w głowie, jęknąłem cicho łapiąc się za głowę i zginając w pół.
- Coś się stało? - spytała.
- Schowaj się, szybko. - powiedziałem pośpiesznie podając jej psa.
Dziewczyna spojrzała na mnie zdziwiona jednak zrobiła to, o co ją poprosiłem. Podszedłem powoli do metalowych drzwi co oczywiście było dużym błędem gdyż zaraz odrzuciło mnie do tyłu, walnąłem o ścianę. Stwór włączył niewidzialność i nie było go widać jednak poznałem po przywitaniu. Chciałem się podnieść jednak Varen przygwoździł mnie do ściany.
- Uważaj lepiej młody w co wtykasz nosa, bo nie zawsze może to się tak ładnie skończyć... - jego głos odbił się echem, drasnął mnie swoimi pazurami w ramię robiąc dość głęboką ranę i zniknął.
- Taiga... - zacząłem powoli wstając, trzymając dłoń na koszuli przy miejscu rany w którym materiał szybko przebarwił się na czerwono, dziewczyna wyszła z ukrycia. - Gdzie mieszkasz? - spytałem.
- W kamienicach na fordońskiej
Złapałem dziewczynę za rękę, zamknąłem oczy i już po chwili byliśmy pod domem dziewczyny.
- Kolorowych snow. - powiedziałem biorąc od niej psa i jednocześnie zaciskając zęby żeby nie jęczeć z bólu.

?

Od Taigi

Zasmialam się krótko
- Chyba mało wiesz o zwykłym życiu- Zauważyłam siadając na jakieś starej skrzynce
- Teraz ja powinienem zadawać pytania
- Pytaj - wzruszylam ramionami
- Ile masz lat?
- Kobiety nie pyta się o wiek- skrzyzowalam ręce- Ale Okej jeszcze mam 17, za trochę kończę 18
- I już pracujesz? - podniósł jedną brew
- Pracuje po szkole.... Nie lubię się prosić o pieniądze wolę mieć swoje - Dodalam szybko - Dlaczego akurat to miejsce?
- Jest zdala od ludzi - wzruszył ramionami nie odrywając ręki od psa - Kup mu coś do gryzienia inaczej pogryzie Ci wszystko zaczynając na palcach a kończąc na telefonie - ostrzeglam
- Masz psa? - Najwyraźniej wszystko na to wskazywało
- Miałam. Najlepiej coś gumowego jakąś piłkę czy coś - ucielam temat, nie chciałam wspominać

?

Od Axela

- Więc tak... zaczęło się jak miałem...dwa lata, owszem jest wiele innych, praktycznie nie znałem swojej rodziny więc nie wiem, nie jestem stąd. - odpowiedziałem kolejno na wszystkie pytania, nie przestając głaskać psa za uchem.
- Jak to nie znałeś?
- Jak miałem 4 lata był wypadek, nie chciałem trafić do domu dziecka więc uciekłem z miejsca wypadku, schowałem się w lesie i jakoś... oj no sam nie wiem, film mi się urwał. - westchnąłem pod nosem. - Nikt mi nigdy nie chciał tego wyjaśnić.
- Więc skoro nie jesteś stąd, to... skąd, kto się tobą zajmował?
- Posłuchaj, wiesz już dużo, aż za dużo a to naprawdę niebezpieczne. Mój świat wcale nie jest kolorowy dlatego że mam moce, wolał bym być zwykłym człowiekiem i mieć ich wszystkich z głowy.

?

Od Taigi

Do dzisiejszych moich obowiązków należało sprzątanie sklepu, ewentualną pomoc klienta. Starałam się skupić na tym co robiłam jednak pojawienie się chłopaka wcale mi tego nie ułatwiło
- Powinnam pytać skąd wziales tego psa?- zapytałam jedynie podchodzac do szczeniaka i glaskajac go
- Znalazł mnie w parku, przyzwyczaił się to go wziąłem - Wyjaśnił
- Pewnie będzie to owczarek niemiecki czy czystej krwi to nie wiem powie Ci to weterynarz - usmiechnelam się do małego, z zaplecza wzięłam opakowanie z przekaskami dla szczeniat i dałam mu kawałek
- Interesujesz się zwierzętami? - zapytał ponownie, jego pytania bynajmniej mniej dziwiły
- Po prostu je lubię, to dopiero szczeniak więc nie karm go byle czym ma jeszcze wrażliwy żołądek - Wyprostowalam się patrząc na niego.
- Dzięki, za wskazówki - kącik jego ust delikatnie się podniósł
- To nic - zapewnilam - Ale nie mogę gadać, mam jeszcze sporo do zrobienia
- Możesz być tam gdzie wczoraj o tej samej godzinie?
- Mogę - wyszłam z magazynu idąc na sklep kontynuując swoje zajęcie. W domu niestety trafiłam na bójkę i na moje nieszczęście tym razem i mnie się oberwalo. Siniak na brzuchu i rozcieta warga to w sumie i tak dobry wynik. Przykrylam rany pudrem i blyszczykiem tak że nie było nic widać. W końcu skoro mówiłam że będę to wypadałoby być zresztą interesuje mnie jego historia. Na miejscu byłam punktualnie, Axel już czekał
-  Teraz ja zadaje pytania - zaczęłam na wstępie będąc w bezpiecznej odległości nie chciałam słyszeć pytań co mi się stało zresztą i tak jak zawsze powiedziałabym ze miałam spotkanie ze schodami
- Słucham - powiedział jedynie
- Od jak dawna masz moce? Są inni? Każdy w twojej rodzinie jest taki? Od jak dawna tutaj mieszkasz?

?

Od Axela

Odprowadziłem dziewczynę wzrokiem, po tym teleportowałem się na górę i położyłem na łóżko. Ech, jak ja nienawidzę tego miejsca, właściwie to czemu nie mogę spać u siebie w swoim ciepłym, przytulnym pokoju? Przecież mam tu być tylko w dzień. Zamknąłem oczy, skupiłem się i już po chwili byłem w swoim pokoju w swoim świecie. Poszedłem pod prysznic, umyłem zęby, przebrałem się i poszedłem spać.

Obudził mnie budzik na którym dopiero gdy wylądowała moja dłoń przestał wydawać z siebie ten denerwujący dźwięk. Wziąłem szybki prysznic, umyłem zęby i ogarnąłem włosy z porannego nieładu, codzienne czynności, nic nowego. Stanąłem przed szafą, dziś założyłem czarne jenasy, koszulę i buty.
Idąc korytarzem budynku usłyszałem muzykę, zajrzałem do dużej lustrzanej sali gdzie się okazało że jest próba.
- Siemka, czekamy na ciebie. - Lory od razu przestał tańczyć, podszedł do mnie z lekkim uśmiechem.
- Nie mogę, kazali mi nauczyć się żyć w realu, wynająć jakieś mieszkanko, znaleźć pracę, wiesz... - westchnąłem.
- Ale będziesz wpadać?
- No wiadomo. - uśmiechnąłem się. - W końcu mamy swoją ekipę i konkurs na karku. - dodałem.
Pożegnałem się z przyjacielem, wyszedłem na zewnątrz, zamknąłem oczy i już po chwili byłem w świecie normalnych ludzi. Poszedłem do parku, usiadłem na ławce i wyciągnąłem z kieszeni telefon, zacząłem przeglądać oferty wynajmu i sprzedaży mieszkań i domów, umówiłem się dzisiaj z kilkoma ludźmi.
- Jak znajdę coś ładnego, wezmę sobie psa... - powiedziałem sam do siebie, wyciągając z opakowania kabanosa. Wtem koło mnie, znalazł się szczeniak, patrząc na mnie maślanymi oczami.
- Cześć mały, głodny jesteś? - spytałem podając mu kabanosa, ten ze smakiem go zjadł.
Wdrapał się na ławkę i usiadł koło mnie, czekając na jeszcze jeden przysmak. Uśmiechnąłem się pod nosem i dałem mu to, co chciał.

Wstałem i ruszyłem w stronę wyjścia z parku, ku mojemu zdziwieniu mały kolega ruszył za mną, a gdy się zatrzymałem ten usiadł koło mojej nogi podnosząc głowę i merdając ogonem.
- Chcesz iść ze mną tak? - powiedziałem biorąc go na ręce. - Okey, we dwóch zawsze raźniej, co nie? - pogłaskałem go. - Ale pierw pójdziemy się wykąpać, nie obraź się ale trochę śmierdzisz...
Udaliśmy się do salonu psiej piękności gdzie go wykąpali, obcięli pazury i sprawdzili czy jest zdrowy, wszystko było w jak najlepszym porządku. Było już popołudnie, udaliśmy się do sklepu gdzie pracowała Taiga, mając nadzieję że ją spotkam.
- Wolisz wodę źródlaną czy... kranówę? - spytałem pokazując psu dwie butelki, wtedy dostrzegłem dziewczynę idącą na zaplecze. - Potem. - powiedziałem jedynie biegnąc za nią. - Hej. - powiedziałem wchodząc do środka.
- Cześć.
Postawiłem psa na czymś w rodzaju lady.
- Wiesz może, co to za rasa? - spytałem.
Nie zbyt znam się na psach, tam gdzie mieszkałem nie widywało się psów...

?

Od Taigi

Patrzylam na niego jakby był z innej planety, jak to było możliwe że miał supermoce przecież takie rzeczy działy się jedynie w filmach
- Taiga - idpowiedzialam po chwili - To nie możliwe - złapałam się za głowę - Mam urojenia, to z przemeczenia, albo w końcu zaszkodziły mi te zupki
- Często gadasz sama do siebie?- zapytał jedynie - Nie jestem snem ani Twoim wymysłem żyje naprawdę - zapewnił, spojrzalam na niego i pokiwalam jedynie głową
- Mieszkasz tu?- zapytałam po chwili
- Nie każdy ma przytulne gniazdko z rodzina - wzruszył jedynie ramionami
- Wolałabym mieszkać pod mostem niż w mojej kamienicy - mruknelam na tyle cicho żeby nie słyszał - Słuchaj Axel to dla mnie zupełnie nowe... to wszystko, muszę sobie jakoś to poukladac przemyśleć... - wstalam i powoli zaczęłam się wycofywać
- Obiecaj tylko że zachowasz to dla siebie - stanął nagle naprzeciwko mnie
- Okej, ale proszę daj mi się z tym przespać - szybko go minelam i wyszłam z pomieszczenia miałam jeszcze wiele pytań ale nie wiedziałam czy chce o nie pytać dzisiaj, za dużo informacji jak na jeden dzień

?

Od Axela

Zeskoczyłem z półpiętra lądując przed dziewczyną, odruchowo cofnęła się o krok. na chwilę zniknąłem i po kilku chwilach pojawiając się z dwiema beczułkami na których usiedliśmy. Dziewczyna zadała kilka pytań, dotyczących głównie tego jak to się stało, jak to zrobiłem.
- Co jeszcze potrafisz? - spytała z nutką zaciekawienia.
- Praktycznie wszystko.
Wstałem i odsunąłem się o krok, wysunąłem rękę w strunę beczułki podnosząc ją za pomocą siły woli, w planach miałem łagodne odstawienie jej na miejsce skąd ją wziąłem, jednak zamiast tego z dość dużą siłą uderzyłem nią w ścianę a następnie upadła na ziemię robiąc dość dużo huku.
- Jeszcze nie wszystko do końca opanowałem... - przyznałem. - Mogę być tu... - powiedziałem pojawiając się na półpiętrze gdzie było łóżko. - Tu, tu, tu i tu. - na końcu pojawiłem się za nią. - Jestem Axel. - przedstawiłem się.

?

Od Taigi

Chłopak wyszedł a raczej zniknął, patrzyłam w pustą przestrzeń aż pojawił się mój szef tak jak mówił nieznajomy, na szczęście obeszło się bez wyzywania. Po pracy byłam wykończona, po drodze kupiłam jakąś zupke na szybkie zrobienie, najadlam się w domu, wykapalam i zajelam lekcjami o 19.30 wyszłam z domu bez żadnego słowa. Widząc w ciemny wieczór stary budynek przeszły mnie ciarki, niepewnie weszlam do środka
- Myślałem że nie przyjdziesz - odezwał się znany głos
- Jestem z natury osobą dociekajaca- zaczęłam się rozglądać za nim
- Skąd wiesz że nie jestem zły? Że Ci nie zrobię krzywdy?
- Jakbyś chciał mnie skrzywdzić nie ratowalbys mnie wtedy przed samochodem. Pokaz się dziwnie mi gadać z ścianami

?

Od Axela

- Chce dobrze, a wychodzi jak zwykle... - mruknąłem pod nosem. - Posłuchaj, nikt nie może się o tym dowiedzieć, to niebezpieczne. - powiedziałem cicho, tak, żeby tylko ona mnie usłyszała.
- Nie powiem... jeśli wyjaśnisz mi o co tutaj chodzi. - powiedziała stanowczo.
Rozejrzałem się dookoła, to nie jest odpowiednie miejsce do tego.
- To nie jest odpowiednie miejsce. - dziewczyna spojrzała na mnie niezrozumiale. - Za niecałą minutę wejdzie tu twój szef i opieprzy cię za to że zamiast pracować gadasz ze mną, na prawdę chcesz tu gadać? - spytałem, pokręciła przecząco głową. - W starym hangarze o 20. - powiedziałem jedynie, włączyłem niewidzialność i wyszedłem ze sklepu.

?

Od Taigi

Ze szkoły jak zawsze szlam z dziewczynami z uśmiechem, smialysmy się ze wszystkiego, jednak w głowie miałam inną myśl. Weszlam do mieszkania, tak mieszkałam w kamienicy. W domu od razu poczułam alkohol i papierosy, moja mama siedziała we fotelu a ojciec spał na kanapie. Chciałam cicho przejść do swojego pokoju niestety zatrzymali mnie krzykiem po krótkiej kłótni wyszłam z domu. Byłam pogrążona w swoich myślach, kiedy to wszystko się wydarzyło. Jak on to zrobił?! Przecież to nie miało prawa się stać to było niemożliwe. Chciałam go złapać, pytać, ale kiedy się obejrzalam jego już nie było. Do wieczora siedzialam w parku nie mogąc wybić sobie tego zdarzenia z głowy...
Następnego dnia od razu po szkole poszłam do pracy, wykladalam towar w małym sklepie, nikomu nie mówiłam o wczorajszych wydarzeniach jednak wciąż o nich myślałam. Zauważyłam chłopaka który czegoś szukał coś mnie pchnelo i podeszlam do niego
- Witamy, mogę w czymś pomoc? - zapytalam jak zawsze się uśmiechając, miałam ten uśmiech wycwiczony. Kiedy na mnie spojrzał rozpoznalam w nim wczorajszego chłopaka - To Ty mnie uratowales - powiedziałam podczas gdy mój uśmiech momentalnie zniknął
- Nie, musi mnie pani z kimś mylić - od razu chciał się wycofać jednak stanelam mu na drodze
- Mam dobra pamięć to byłeś Ty - zaczęłam - zatrzymales samochód... zatrzymales wszystko - powiedziałam cicho

?

Od Axela

Może zacznę od początku i opowiem trochę o swoim życiu. Gdy miałem osiem lat, jechałem z rodzicami na wakacje nad morze, niestety mieliśmy wypadek, przeżyłem jedynie ja. Nie chcąc trafić do domu dziecka uciekłem z miejsca wypadku i skryłem się w lesie. Trafiłem do świata innego niż real, sam nie do końca pamiętam jak to się stało, tak po prostu... jednak nie wszystko było takie piękne jak się może wydawać, musiałem uważać ponieważ nie jeden zły człowiek na mnie polował, niewiele było takich osób jak ja, którzy mają moce, w dodatku byłem jednym z trzech na świecie którzy posiadali wszystkie.


Szedłem właśnie przez miasto pozostając cały czas czujnym. Przede mną szła dziewczyna o długich, brązowych włosach, wzrok miała wbity w ziemię, wyglądała jak by była zupełnie nieobecna. Weszła na ulicę nie rozglądając się czy coś jedzie. W pewnym momencie zobaczyłem nadciągający samochód.
- Uważaj! - krzyknąłem teleportując się koło niej i jednocześnie zatrzymując czas, stając pomiędzy nią a samochodem gdyby jednak zatrzymywanie czasu się nie udało, na szczęście się udało.
Dziewczyna spojrzała na samochód z dużymi oczami a następnie na mnie.
- Jak ty... - zaczęła, jednak trochę jej przerwałem.
- Zapomnij, tego nie było, nie widziałaś mnie. I uważaj następnym razem. - powiedziałem zakładając kaptur, przebiegając przez ulicę i włączając czas.

?
© Ally | graphicposion