- Chce dobrze, a wychodzi jak zwykle... - mruknąłem pod nosem. - Posłuchaj, nikt nie może się o tym dowiedzieć, to niebezpieczne. - powiedziałem cicho, tak, żeby tylko ona mnie usłyszała.
- Nie powiem... jeśli wyjaśnisz mi o co tutaj chodzi. - powiedziała stanowczo.
Rozejrzałem się dookoła, to nie jest odpowiednie miejsce do tego.
- To nie jest odpowiednie miejsce. - dziewczyna spojrzała na mnie niezrozumiale. - Za niecałą minutę wejdzie tu twój szef i opieprzy cię za to że zamiast pracować gadasz ze mną, na prawdę chcesz tu gadać? - spytałem, pokręciła przecząco głową. - W starym hangarze o 20. - powiedziałem jedynie, włączyłem niewidzialność i wyszedłem ze sklepu.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz