- Pójdę, pójdę. - uśmiechnąłem się lekko.
Zamknąłem auto, weszliśmy do sklepu. Wzięliśmy wózek i weszliśmy na salę, wzięliśmy jakąś rybę, frytki, warzywa. A na deser galaretkę, lody i bitą śmietanę no i czereśnie. Zapłaciliśmy, zakupy spakowaliśmy do bagażnika i ruszyliśmy do domu dziewczyny, postanowiliśmy razem coś ugotować, gdy wsadziliśmy gotową rybę i frytki do piekarnika wzięliśmy się za deser.
- Axel... - powiedziała nagle.
Spojrzałem na nią a ta psiknęła mi śmietaną w twarz po chwili wybuchnęła śmiechem. Odgarnąłem śmietanę z oczu i wziąłem drugą śmietanę w sprayu.
- Tak chcesz się bawić? - uśmiechnąłem się i zrobiłem to samo co ona, tyle że z nieco większej odległości i efekt nie był ten samo. Na szczęście kupiliśmy trzy takie buteleczki więc nie ma się co martwić że zabraknie.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz