Wróciłem do domu jednak wszystko wydawało się stracić swój sens, nie tyle wydawało... straciło w ostateczności. Tai już nie ma... nie mam po co żyć. Wróciłem do domu, rzuciłem kluczami na stół i usiadłem koło kanapy gapiąc się ślepo w ścianę, przed oczami miałem wszystkie chwile spędzone z dziewczyną czułem jak po moim policzku spływa łza a zaraz za nią następna, spuściłem załamany głowę a na karku położyłem ręce.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz