niedziela, 1 listopada 2015

Od Axela

- Typowo męskich, znaczy? - przechyliłem lekko głowę.
- No wiesz, żarówka itp.
- Aaaa, no jasne, dzwoń kiedy chcesz. - uśmiechnąłem się lekko.
Nagle ten nasz świetny nastrój przeszkodziło nam włączenie i wyłączanie się prądu, po chwili usłyszałem śmiech.
- Chodź. - powiedziałem szybko wstając, dziewczyna zrobiła to samo.
Rozglądnąłem się po salonie, mój wzrok stanął na kanapie. Złapałem dziewczynę za rękę, podeszliśmy do kanapy, odsunąłem ją trochę abyśmy mogli bez problemu się schować.
- Nie bój się i spokojnie, wszystko będzie dobrze. - zapewniłem ją i właśnie wtedy usłyszeliśmy dźwięk wybijanej szyby, oczywiście mojej.
Szybko wstałem i stanąłem obok stołu, był to kto inny jak Valtazaer.
- Ta, bo od czego są drzwi. - mruknąłem.
Rozejrzał się po salonie i wziął do ręki kieliszek z winem, wypił wszystko po czym rzucił nim o podłogę.
- Nieźle się tu urządziłeś... - stwierdził, chciał iść w stronę kanapy, jednak szybko mu przeszkodziłem pchając go siłą woli na ścianę za nim. - Ochocho, jesteś silniejszy od ostatniego spotkania. - zaśmiał się. - Ale i tak nadal jesteś jednym, wielkim zerem. - rzucił szyderczo. - Czyżbym w czymś przeszkodził? - spytał kierując wzrok na kanapę do której za nic nie dałem mu podejść. - Ach oczywiście.
Wyciągnął w tamtą stronę swoją długą łapę i bez większych problemów podniósł ją tym samym ujawniając kryjówkę dziewczyny, spojrzałem na nią, a następnie na Valtazaera po czym przemieniłem się w wilka wystawiając kły.

Chciał ruszyć w jej kierunku jednak wgryzłem mu się w nogę przez co krzyknął z bólu i zamachnął się nogą przez co wleciałem na ścianę tuż obok dziewczyny.
- Innym razem cię dobiję. - stwierdził wychodząc i kulejąc przy okazji.
Znów zmieniłem się w człowieka, powoli usiadłem i spojrzałem przepraszająco na dziewczynę.
- Wybacz, zawsze muszę coś schrzanić, zawsze musi coś pójść nie tak.... - mruknąłem spuszczając głowę.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Ally | graphicposion