Obudziłam się, jednak obawiałam się otworzyć oczy, bałam się, że zobaczę tamten pokój. Dopiero po kilku minutach odważyłam się usiąść. Rozejrzałam się po pokoju, byłam u Axela, odetchnęłam z ulgą. Jednak skoro u niego byłam to gdzie on jest? Opuściłam nogi na ziemie, wtedy też zauważyłam bandaż na mojej nodze. Poszłam do łazienki, aby chociaż obmyć twarz i jakoś ułożyć włosy. Zeszłam powoli na dół, zauważyłam zamyślonego Axela
- Cześć - Usiadłam naprzeciwko niego
- Hej, jak się czujesz? - Zapytał od razu, patrząc na mnie zmartwionym wzrokiem. Oparłam ręce o blat i ziewnęłam lekko
- Dalej jestem trochę zmęczona - Przyznałam - Pewnie mszę trochę odpocząć
- Zdecydowanie i jeść, pić, siedzieć w cieple - Mówił ciepłym głosem co wywołało u mnie mały uśmiech - Wiesz, że muszę zapytać kto Cię porwał? - Wtedy opuściłam wzrok i jedynie skinęłam głową
- To nie byli ludzi - Powiedziałam od razu - Wyglądali jak trolle albo orkowie - Zaczęłam ciągnąć za bluzę, aby zająć czymś bluzę - Zamknęli mnie w pokoju, na wysokim piętrze chyba 10 jak nie dalej. Pokazali mi jak cierpisz, moja....moja śmierć miała Cię osłabić, oni chcieli Cię skrzywdzić - Podniosłam w końcu wzrok
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz