środa, 4 listopada 2015

Od Axela

Skierowałem wzrok na jej nogę która była osłonięta dresem więc nic nie zobaczyłem, nie zdążyłem nic powiedzieć a dziewczyna już spała. Przeniosłem ją do sypialni, okryłem kołdrą, podkręciłem grzejnik. Najważniejsze jest to, że powinna się wyspać. Wróciłem po chwili z apteczką, powoli podciągnąłem jej nogawkę od dresów nie chcąc jej obudzić, zdezynfekowałem i opatrzyłem jej ranę, nie była specjalnie głęboka, na szczęście nie wdało się żadne zakażenie. Wyszedłem jeszcze na taras aby się przewietrzyć przed snem, oparłem się o palisadę podtrzymującą końcówkę daszka i westchnąłem. Poszedłem pod prysznic, przebrałem się i położyłem obok dziewczyny. Dopiero teraz to wszystko do mnie dotarło, jest tu, ze mną, zdrowa i nic jej nie jest... jest już bezpieczna. Położyłem głowę na poduszkę i zasnąłem.

Obudziłem się nad ranem, było kilka minut po 6. Sprawdziłem czy dziewczyna nie ma gorączki, na szczęście nie. Po cichu poszedłem do łazienki. Wziąłem szybki prysznic, umyłem zęby i ubrałem się w dresy, koszulkę i bluzę.

Wypuściłem Aleksa na dwór również wychodząc przed dom. Było zimno, mokro, mgliście... zapowiadało się na kolejną ulewę i burzę. Po kilku minutach wróciliśmy do środka, szczeniak dorwał się do miski z jedzeniem. Ja również przyszykowałem nam śniadanie, położyłem je na stole i tylko czekało aż Tai wstanie. Usiadłem na krześle, schowałem ręce do kieszeni i nos pod bluzę.
?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Ally | graphicposion