- Cóż... lubię samochody, motory... tańczę, a raczej... tańczyłem, kiedyś jeździłem konno. W wolnych chwilach lubię grzebać w samochodach, czasem coś naszkicuję. - odpowiedziałem po chwili namysłu.
- Czemu już nie tańczysz? - spytała kładąc głowę na moim ramieniu.
- Nie ma z kim... ciężko mi się zaprzyjaźniać z ludźmi, sam nie wiem czemu... - westchnąłem pod nosem biorąc mały łyk wina.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz