- Przecież nic takiego nie mówię. - uśmiechnąłem się pod nosem. - No chyba, że chcesz żeby tak było...
- Nie... nie. - odpowiedziała. - Muszę kończyć, jutro rano muszę wstać... - westchnęła.
- Jasne, kolorowych.
- Pa. - powiedziała po czym się rozłączyła.
Z lekkim uśmiechem poszedłem do łazienki, wziąłem prysznic, umyłem zęby i poszedłem spać nie myśląc o niczym innym, niż o niej.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz