środa, 11 listopada 2015

Od Maksa

- A zęby wszystkie chcesz mieć? - spiorunowałem go wzrokiem wychylając się zza szeregu.
- Maks... - powiedział wymownie, wróciłem na swoje miejsce. - Barto, a ty jeszcze jeden taki komentarz a robisz karne 200 pompek. - dodał.

?

Od Taigi

Zasmialam się cicho, po czym otwarlam drzwi
- Dobrze mój bohaterze to idziemy - Wyszłam poprawiając swoje włosy
- Ciekawe czy dużo dziewczyn dojdzie - wyrównał ze mną kroku a ja jedynie wzruszylam ramionami
- Mam nadzieję że nie będę sama chociaż już do wszystkich się przyzwyczaiłam - przyznalam spokojnie patrząc na niego. W końcu weszliśmy na boisko, wszystkie oczy oczywiście skierowane były w nasza stronę. Trener spojrzał na mnie wymownie i wskazał żebym stanęła obok niego
- To może nam się przedstawisz? Raczej teraz Lu do Ciebie mówić nie możemy - uśmiechnął się do mnie miło
- Taiga - odpowiedzialam, skinal głową a ja wrocilam do szeregu
- Nie wiem jak udało Ci się ukryć takie walory - odezwał się Barto

?

Od Maksa

- Co jest? - spytałem kładąc dłonie na jej talii. - Martwisz się czymś. - stwierdziłem.
- Nie wiem, jak tak to będzie... - westchnęła.
- Nie przejmuj się, jak by co, będą mieli ze mną do czynienia. - uśmiechnąłem się.

?

Od Taigi

Rano Maks poszedł pierwszy do łazienki ja zaraz po nim. Dzisiaj od rana zaczynaliśmy treningiem. Założyłam dresy i krótką bluzkę włosy zwiazalam w kucyka. Ponoć każdy już się pogodził z myślą że w ich zespole będzie dziewczyna a niedługo może ich być więcej ale i tak miałam małe obawy.
- Idziesz?- chłopak spojrzał na mnie pytająco
- Chyba nie mam innego wyjścia - podeszlam do niego kładąc ręce na jego torsie

?

Od Maksa

Uśmiechnąłem się lekko.
- No dobra, to dobranoc. - pocałowałem ją i przeszedłem na swoje łóżko.
Zgasiliśmy duże światło i zostawiliśmy zapalone jedynie lampki nocne.

?

Od Taigi

Kiedy chłopak zajął się swoimi psami to poszłam do łazienki, po wykapaniu się w końcu mogłam założyć swoją pizame czyli krótkie spodenki i koszulkę. Wyszłam z rozpuszczonymi włosami i z uśmiechem
- Jaka różnica - zasmial się a ja spojrzalam na niego pytająco - Zawsze widzialem Cię grubo ubrana z krótkimi włosami a teraz taka zmiana - wytłumaczył
- Nawet nie wiesz jak mi teraz wygodnie -usiadlam na łóżku karmiac kota - Wcześniej było strasznie gorąco
- No nie dziwię się - kiedy skończył przyszedł do mnie na łóżko
- Wolę chodzić w krótkich ubraniach, w tej szkole jest strasznie gorąco - Przyznalam szykujac swoje ubrania na jutro

?

Od Maksa

- Ja wymyślam? - uśmiechnąłem się przyciągając ją do siebie i całując.
Po kilku minutach wstałem i poszedłem do łazienki, wyszedłem już w piżamach usiadłem koło posłania psów i każdemu z kolei dałem po witaminie tak jak co drugi dzień..

?

Od Taigi

Zasmialam się kiedy upadł na moje łóżko
- Gdzie mi uciekasz?- zapytałam jedynie ze śmiechem
- Chciałem chociaż łóżko posłać - pociągnął mnie do siebie calujac mnie namiętnie
- Po co? Przecież zaraz i tak idziesz spać - usmiechnelam się lekko
- Jesteś niemożliwa - przewrócił rozbawiony oczami
- Wymyslasz - pokazalam mu język

?

Od Maksa

- Tak, tak, z pewnością. - uśmiechnąłem się lekko.
Wyłączyłem telewizor i chciałem pościelić swoje łóżko, jednak dziewczyna złapała mnie za kaptur bluzy i pociągnęła do siebie.

?

Od Taigi

Siedzialam przymusową do chłopaka i zapatrzona w film był ciekawy a jeśli film jest ciekawy to naprawdę potrafi mnie wciągnąć. Przy końcowych napisach spojrzalam na Maksa
- Film był mega - stqierdzilam krótko przechylajac szklankę z cola
- Był całkiem całkiem - uśmiechnął się lekko
- Narzekasz - zasmialam się jedynie- a co do meczu mówiłam serio - wstalam na kolana na łóżku i spojrzalam na niego zwycięsko - Zobaczysz że z wami wygramy jak tylko dojdzie więcej dziewczyn

?

Od Maksa

- Ta, i jeszcze czego. - zaśmiałem się krótko.
Rozmowę przerwała nam muzyczka rozpoczynająca film, oczywiście napisy i rozegranie akcji. Zapowiadał się ciekawie.
??

Zamiana miejsc od Tai

Wzięłam jednego chipsa i zjadlam że smakiem
- Wiesz nie spodziewałam się - odezwalam się w końcu biorąc szklankę z gazowanym napojem
- Ale czego? - zapytał obejmując mnie ramieniem
- Że będą mogły tutaj chodzić też i dziewczyny, może utworzymy nowa klasę i będziemy z wami grać mecze - zasmialam się lekko - Oczywiście skopiemy wam tylki - spojrzalam na niego ze śmiechem

?

sobota, 7 listopada 2015

OKi

I dodaj cytat jakim się w życiu kieruje ;3

5 minut

Daj mi 5 minut będę mieć kompa i zaraz napisze na hw ^^

Okey, formik:

Zdj
Imię
Nazwisko
Przezwisko
Wiek
Głos
Charakter
Zainteresowania
Towarzysz

I coś do pozostałych rzeczy typu strój itp ;3

Nazwa

A ja wiem :p
Moze coś w stylu Zamiana miejsc?

:D

Oooo, dobre! :D
A nazwa? ;p

A może

A może coś w normalniejszym stylu? :p Typu że jest szkoła np. Piłkarska i dziewczynie bardzo zależy żeby do niej dołączyć, podaje się za swojego brata, ma specjalnie upiete włosy albo peruke i robi wszystko żeby się to nie wydało i tam poznaje chłopaka w którym jest w pokoju i się w nim zakochuje i jako chłopak próbuje tego kolegę ze sobą umówić (jest chłopakiem i mówi mu że ma się spotkać z jego siostra a ten nie wie że jest to jedna i ta sama osoba :D)

piątek, 6 listopada 2015

Aaaha

No ale właśnie w tej piwnicy nie będą duchy xd Tylko zjawy fantastyczne, coś wymyślimy ;D O! I każdy z uczniów będzie mógł panować nad jednym żywiołem :D

Raczej

Coś w stylu fantasy, ewentualnie jakaś akcja, nie przepadam jedynie za duchami i zwierzakami(pisanie w ich formie)

?

Czemu?
To jakie są te twoje?

:/

Ogólnie fabuła fajna ale chyba nie moje klimaty :/

Blog

Ponownie otwarta została w 100 % odnowiona szkoła z tajemniczą i nie do końca zdaną historią. 1 rok w klasie Licealnej, wszyscy nowi. W paczkę dobiera się czwórka przyjaciół (Axel, Taiga, Twoja kupela, Mój kumpel) podczas poszukiwania klasy znajdują się w opustoszałej części szkoły i docierają do tajemniczej piwnicy. Okazuje się że szkoła skrywa mroczną stronę która odmieni ich życie. Będą łzy, strach, miłość...

CO TY NA TO? ;D

Od Taigi

Usmiechnelam się lekko po czym nagle zaczęłam się śmiać, nie mogłam opanować śmiechu. Axel spojrzał na mnie zdezorientowany
- Jestem gdzieś brudny? - zapytał nagle, pokiwalam jedynie przecząco głową
- Jak my teraz wyjdziemy? - przechylilam lekko głowę ciągle się uśmiechając. Na twarzy chłopaka również znalazł sie uśmiech, po chwili teleportowal się za ogrodzenie.
- Tak - ponownie znalazł się obok mnie
- Ej to nie fear a co ze mną? Ja tak nie potrafię - skrzyzowalam ręce robiąc ponurą minke
- Póki co i tak musisz odpoczywać, a pozniej się coś wymyśli - położył rękę na moim policzku
- Nie mogę cały czas siedzieć u Ciebie, mam własne mieszkanie, muszę pracować - zaczęłam
- Na razie musisz odzyskać siły, reszta się nie przejmuj. Zrobię zakupy, wejdę do Ciebie po rzeczy i wrócę dobrze? - uśmiechnął się lekko na co skinelam głową
- Dam Ci tylko klucze od mieszkania i napisze co potrzebuje - Oboje weszliśmy do mieszkania wzięłam kartkę i zaczęłam wypisywać co najbardziej jest mi potrzebne chociaż i tak wyszło tego całkiem sporo. Chłopak się teleportowalam a ja stwierdzilam że trochę ogarnę mieszkanie, w końcu skoro tutaj jestem to coś zrobić mogę

?

Od Axela

- No... znam kogoś takiego, ale nie wiem czy udam nam się go tu ściągnąć... - powiedziałem po chwili namysłu.
- Warto spróbować. - uśmiechnęła się lekko.
Odwróciłem na chwilę wzrok i już po chwili, pojawił się Lory.

Chłopak był dwa lata młodszy ode mnie, jednak dobrze się dogadywaliśmy.
- Co jest? - spytał lekko zdziwiony.
- Potrzebuję zaklęcia... - zacząłem a od razu na jego twarzy pojawił się uśmiech. - Żeby nikt się nie dostał do domu ani na działkę, jakaś kula pod napięciem czy coś w tym stylu.
- Da się załatwić. Tylko chodźcie na zewnątrz. A tak przy okazji, jestem Lory. - uśmiechnął się do dziewczyny.
- Taiga. - odwzajemniła gest.
Wyszliśmy na zewnątrz, chłopak mruczał coś pod nosem i machał rękami.
- To mu się uda? - szepnęła.
Wzruszyłem lekko ramionami. W końcu chłopak odwrócił się do nas, dając znać że skończył.
- To serio działa? - spytałem nie zbyt przekonany.
- Przekonaj się. - uniósł lewy kącik ust krzyżując ręce.
Westchnąłem i podszedłem do płotu, wyciągnąłem rękę zza ogrodzenie jednak szybko od niego odskoczyłem gdyż mnie poprądziło.
- No nieźle, dzięki. - uśmiechnąłem się do chłopaka.
Skinął głową i zniknął.

?

Od Taigi

Przechylilam lekko głowę zastanawiając się co powinnam teraz odpowiedzieć. Dziwnie było mi myśleć że mógłby kogoś zabić
- Ale jak zniszczyć... - schowalam nos w bluzę
- Taiga nie widzę innej formy, nie da się dogadać a nie chce żeby zrobili Ci coś gorszego - przyciągnął mnie do siebie
- Ale Ty nie zabijasz, nie jesteś zły tylko dobry, wiem to - Polozylam dłonie na jego torsie - Wiesz... potrzebowalabym swoich ubrań, kosmetyczki
- Nie mogę Cię zostawić tutaj samej - wymruczal chowając twarz w moje włosy
- A nie możesz rzucić jakiegoś zaklęcia na mieszkanie? - Zapytałam patrząc na niego
- Nie jestem czarodziejem - uśmiechnął się lekko
- Ale jest to możliwe? Może kogoś znasz?

?

czwartek, 5 listopada 2015

Od Axela

Pokręciłem przecząco głową.
- Małą kamerkę już ściągnąłem, musiał ją zostawić Valtazaer. - wyjaśniłem.
- To co możesz zrobić, żeby się od ciebie odczepiły? - spytała przechylając lekko głowę.
- Zniszczyć ich.

?

Od Taigi

Spojrzalam na niego próbując wszystko jakoś sobie poukladac, skoro wiedzą tyle rzeczy to muszą nas obserwować
- Nie rozumiem, przecież jesteś teraz tutaj na naszej ziemi wśród zwykłych ludzi, nie można się z nimi dogadać?- Zapytałam z nadzieja w głosie
- Dogadać? Z nimi nie da się dogadać - prychnal
- Po prosty chce to jakoś załatwić, muszą nas obserwować to trochę niezręczne gdy ktoś Cię podglada jak się calujesz, przytulasz a co jeśli widzą nawet jak się kapiemy? - Cały czas obserwowalam go

?

Od Axela

Odwróciłem się w jej stronę podkulając jedną nogę.
- W naszym świecie, jest ponad milion osób, a trzy z nich, w tym ja ma zdolność kontrolowania wszystkich mocy. Z tego co słyszałem zostałem tylko ja i jakiś chłopak, te wszystkie potwory za wszelką cenę chcą nas powybijać ponieważ zagrażamy ich mocy.

?

Od Taigi

Kiedy film się skończył spojrzałam na chłopaka, przejechałam dłonią po jego włosach, nie wiedziałam czy powinnam pytać czy też nie
- Coś Cię dręczy - Stwierdził w końcu.
- Ty wiesz kim oni byli, wiesz kto to wszystko zrobił. Axel dlaczego? Chce po prostu wiedzieć dlaczego - Patrzyłam na niego z powagą

?

Od Axela

- Myślę, że to nie najgorszy pomysł. - uśmiechnąłem się lekko.
Dziewczyna odwzajemniła gest i wzięła się za jedzenie kanapek. Usiedliśmy na kanapie oglądając dość ciekawy film który Tai znalazła skacząc po kanałach.

?

Od Taigi

Siedzialam wtulona w chłopaka nie myśląc o niczym
- Może coś zjesz?- zaproponował w końcu. Spojrzalam na niego uśmiechnięta i skinelam głową. Razem zajęliśmy się jedzeniem
- Myślałam czy by się znowu nie zapisać na karate - powiedziałam nagle pijąc ciepła herbatę

?

środa, 4 listopada 2015

Od Axela

- Ja też... - powiedziałem cicho.
Przymknąłem na chwilę oczy ciesząc się chwilą, powoli przejeżdżałem dłonią po jej plecach. Siedzieliśmy tak dość długo, żadnemu z nas się nigdzie nie śpieszyło. Myślałem że straciłem ją na zawsze... nie przeżyłbym tego.

?

Od Taigi

- Ja też tęskniłam - Szepnęłam ze szklanymi oczami. Nie czekając chwili dłużej usiadłam mu na kolanach wtulając się w jego bluzę
- Nawet nie wiesz jak bardzo - Przejechał ręką po moich włosach
- Myślałam, że już nigdy Cię nie zobaczę - Nie wytrzymałam i mała łezka zaczęła lecieć mi po policzku

?

Od Axela

Przeczesałem dłonią włosy, byłem na nich zły ale nie okazywałem tego. Dziewczyna usiadła na krześle obok i skierowała wzrok na mnie. Złapałem za skraje krzesła przyciągając je lekko do siebie, przybliżyłem się do dziewczyny.
- Tęskniłem. - szepnąłem złączając nasze usta w pocałunku.

?

Od Taigi

Obudziłam się, jednak obawiałam się otworzyć oczy, bałam się, że zobaczę tamten pokój. Dopiero po kilku minutach odważyłam się usiąść. Rozejrzałam się po pokoju, byłam u Axela, odetchnęłam z ulgą. Jednak skoro u niego byłam to gdzie on jest? Opuściłam nogi na ziemie, wtedy też zauważyłam bandaż na mojej nodze. Poszłam do łazienki, aby chociaż obmyć twarz i jakoś ułożyć włosy. Zeszłam powoli na dół, zauważyłam zamyślonego Axela
- Cześć - Usiadłam naprzeciwko niego
- Hej, jak się czujesz? - Zapytał od razu, patrząc na mnie zmartwionym wzrokiem. Oparłam ręce o blat i ziewnęłam lekko
- Dalej jestem trochę zmęczona - Przyznałam - Pewnie mszę trochę odpocząć
- Zdecydowanie i jeść, pić, siedzieć w cieple - Mówił ciepłym głosem co wywołało u mnie mały uśmiech - Wiesz, że muszę zapytać kto Cię porwał? - Wtedy opuściłam wzrok i jedynie skinęłam głową
- To nie byli ludzi - Powiedziałam od razu - Wyglądali jak trolle albo orkowie - Zaczęłam ciągnąć za bluzę, aby zająć czymś bluzę - Zamknęli mnie w pokoju, na wysokim piętrze chyba 10 jak nie dalej. Pokazali mi jak cierpisz, moja....moja śmierć miała Cię osłabić, oni chcieli Cię skrzywdzić - Podniosłam w końcu wzrok

?

Od Axela

Skierowałem wzrok na jej nogę która była osłonięta dresem więc nic nie zobaczyłem, nie zdążyłem nic powiedzieć a dziewczyna już spała. Przeniosłem ją do sypialni, okryłem kołdrą, podkręciłem grzejnik. Najważniejsze jest to, że powinna się wyspać. Wróciłem po chwili z apteczką, powoli podciągnąłem jej nogawkę od dresów nie chcąc jej obudzić, zdezynfekowałem i opatrzyłem jej ranę, nie była specjalnie głęboka, na szczęście nie wdało się żadne zakażenie. Wyszedłem jeszcze na taras aby się przewietrzyć przed snem, oparłem się o palisadę podtrzymującą końcówkę daszka i westchnąłem. Poszedłem pod prysznic, przebrałem się i położyłem obok dziewczyny. Dopiero teraz to wszystko do mnie dotarło, jest tu, ze mną, zdrowa i nic jej nie jest... jest już bezpieczna. Położyłem głowę na poduszkę i zasnąłem.

Obudziłem się nad ranem, było kilka minut po 6. Sprawdziłem czy dziewczyna nie ma gorączki, na szczęście nie. Po cichu poszedłem do łazienki. Wziąłem szybki prysznic, umyłem zęby i ubrałem się w dresy, koszulkę i bluzę.

Wypuściłem Aleksa na dwór również wychodząc przed dom. Było zimno, mokro, mgliście... zapowiadało się na kolejną ulewę i burzę. Po kilku minutach wróciliśmy do środka, szczeniak dorwał się do miski z jedzeniem. Ja również przyszykowałem nam śniadanie, położyłem je na stole i tylko czekało aż Tai wstanie. Usiadłem na krześle, schowałem ręce do kieszeni i nos pod bluzę.
?

Od Taigi

Pokiwałam głową ogrzewając się przy kominku, w rękach trzymałam gorącą czekoladę, zanurzyłam nos w jego bluzie czując jego perfumy. Znowu poczułam się dobrze, bezpiecznie
- Taiga... - Zaczął, nie wiem czy myślał iż jestem duchem czy co. Czułam, że zachowuje się, jakby mu się to wszystko wydawało
- Porwali mnie - Powiedziałam cichutko
- JAk to porwali? Kto? Kiedy? - Zaczął
- Nie wiem... Nie znam... Byli dziwni... - Mówiłam zdawkowo, a oczy wręcz same mi się zamykałam, czułam jak tracę przytomność - Spać - Dodałam odkładając kubek - Tak bardzo mi się chce...
- Nie wyglądasz najlepiej - Dotknął mojego czoła
- Mam ranę na nodze - Dodałam jedynie opierając się jedynie - Mogę iść już spać?

?

Od Axela

Była 21, siedziałem na tarasie w po ciemku z kapturem na głowie i wpatrywałem się w deszcz spadający na trawę, wsłuchiwałem się w deszcz uderzający o dach aby choć na chwilę przestać myśleć... lecz tak nie potrafiłem, najzwyczajniej w świecie nie potrafiłem. Dlaczego do cholery ona, a nie ktoś inny, dlaczego? Tą ciszę przerwało gorączkowe pukanie do drzwi, wywróciłem lekko oczami wszedłem do domu, zamknąłem drzwi tarasowe i podszedłem do drzwi, otworzyłem je i mnie zamurowało. Ona tam stała... czy to kolejny sen? Była ubrana w typowo szpitalny biały strój, była mokra.
- Axel... - powiedziała na tyle cicho, że ledwo ją usłyszałem, wpadła mi w ramiona nie czekając ani chwili dłużej.
Po chwili, również ją przytuliłem. Była zmarznięta, trzęsła się.
- Chodź... - złapałem ją za rękę, weszliśmy do salonu, szybko napaliłem w kominku przy którym dziewczyna od razu usiadła.
Przyniosłem jej swoje dresy które założyła no i grubą bluzę, dodatkowo okryłem ją kocem i zrobiłem gorącą czekoladę. Usiadłem obok niej nadal nic nie rozumiejąc, będąc zupełnie skołowany.
- J - jesteś głodn - na? - zająknąłem się, kładąc dłoń na jej kolanie, głos mi się łamał, wstrzymałem oddech próbując wziąć się w garść.

?

Od Taigi

Po następnych kilku dniach byłam nieźle wymęczona, na szczęście udało mi się zdobyć zaufanie u jednego z tych potworów, miałam wrażenie, że mnie polubił co było dla mnie ogromnym plusem
- Wiesz co, chciałabym skorzystać z łazienki - Zaczęłam nagle
- Przecież masz swoją - Odezwał się
- No tak, ale mam zimną wodę, mydło mi się kończy, chciałabym lepszą - Wyjaśniłam z niewielkim uśmiechem
- No dobrze... - Pomimo iż się zawahał pozwolił mi wyjść. Łazienka gdzie znajdowała się ciepła woda była na najniższym piętrze. Teraz albo nigdy! Otwarłam cicho okno i wyskoczyłam przez nie, przy okazji raniąc swoją nogę. Zaczęłam biec przez las ile miałam sił w nogach, nie wiem ile minęło czasu kiedy dobiegłam do rzeki, którą już dobrze znałam. Nachyliłam się nad nią, żeby zaczerpnąć chociaż trochę zimnej wody. Obmyłam twarz i znowu ruszyłam biegiem. Widząc nasze osiedle poczułam ulgę, jakiej jeszcze nigdy nie czułam. Rzuciłam się w stronę drzwi Axela, modląc się, żeby nie stracić przytomności

?

Od Axela

- Chyba zaczynam wariować... - jęknąłem.
Wstałem i nalałem Aleksowi wody.
Usiadłem znów na kanapie odchyliłen głowę do tyłu i zamknąłem oczy.

?

Od Taigi

Co jakiś czas do mojego pokoju wchodził nowy stwór, co jakiś czas dostałam coś do jedzenia czy też picia, jednak coś mi tutaj bardzo nie pasowało. Po co mnie sprawdzają? Dlaczego chcą upozorować moją śmierć, co się dzieje z Axelem? Tyle pytań, a tak mało odpowiedzi
- Wróciłem do mojej ulubienicy - Znowu zawitał ten straszliwy ork, w sumie nawet nie wiem jak inaczej mogłabym go nazwać, ale na pewno był ich szefem, każdy w pobliżu się go bał, słuchał go
- Axel wam nie uwierzy! - Warknęłam
- Nie? to patrz - Pokazał mi jakąś kulę, w środku siedział chłopak, był załamany, chyba płakał
- Nie! Axel! - Zaczęłam krzyczeć, a on... Spojrzał w moim kierunku
- Głupia! - Uderzył mnie w policzek przez co upadłam na łóżku - Z wami ludźmi są same problemy, nie możesz siedzieć cicho! - Zaczął na mnie krzyczeć
- Słyszał to, słyszał mnie - Zaczęłam mówiąc cicho sama do siebie
- Zobaczymy co powiesz jak nie dostaniesz wody - Ze złością wyszedł z pokoju, a ja znowu zostałam sama myśląc w jaki sposób mogłabym uciec

?

Od Axela

Wróciłem do domu jednak wszystko wydawało się stracić swój sens, nie tyle wydawało... straciło w ostateczności. Tai już nie ma... nie mam po co żyć. Wróciłem do domu, rzuciłem kluczami na stół i usiadłem koło kanapy gapiąc się ślepo w ścianę, przed oczami miałem wszystkie chwile spędzone z dziewczyną czułem jak po moim policzku spływa łza a zaraz za nią następna, spuściłem załamany głowę a na karku położyłem ręce.

?

Od Taigi

Obudzilam się z wielkim bólem głowy, lezalam... cóż w całkiem ładnym pokoju, dookoła znajdowały się obrazy a ja lezalam na wielkim łóżku. Wstajac poczułam ból w klatce piersiowej. Jednak podeszlam do drzwi, były zamknięte. Zaczęłam w nie pukac jednak bez rezultatu. Zrezygnowana poszłam do okna było zamknięte i miało może 10 pięter. Usiadlam na łóżku, wtedy ktoś wszedł, nie wyglądał normalnie, raczej powiedziałabym że wygląda jak trol czy też ork
- Gdzie ja jestem? - zapytałam z powagą
- Daleko, musimy mieć pewność że Axel będzie rozbity po Twojej śmierci.
- Śmierci?! - Warknelam na niego - W życiu w to nie uwierzy będzie chciał zobaczyć ciało!
- Wierzysz w to? - zasmial się - Młody, załamany na pewno nie będzie chciał, rodzina też nie, wszystko idealnie zaplanowane

?

wtorek, 3 listopada 2015

Od Axela

Spokojny dzień przerwał telefon ze szpitala że Taiga miała wypadek, wsiadłem w samochód i szybko ruszyłem do szpitala. Na salę niemal wbiegłem przy okazji wpadając na jakiegoś lekarza. Kobieta z recepcji pokierowała mnie do lekarza który właśnie szedł korytarzem w stronę poczekalni.
- Taiga Minist, co z nią? - spytałem pośpiesznie.
- Przykro mi... nie udało nam się jej uratować. - westchnął i odszedł.
Odwróciłem się za nim zszokowany w jeden chwili całe moje życie legło w gruzach. Tai z którą rano jadłem śniadanie, Tai z którą wiązałem przyszłość? Nie... to nie możliwe. Złapałem się za głowę i opadłem na kolana, czułem jak do moich oczu napływają łzy.

?

Od Taigi

- Dzisiaj do 22 - usiadlam obok chłopaka w pizamie na kanapie
- Daj znać to po Ciebie przyjadę jeśli chcesz - objął mnie ramieniem
- Pewnie - pocalowalam go w usta
W pracy nie działo się nic ciekawego dopóki nie przyszedł szef
- Taiga pojedziesz z Lucy po towar, tylko raz dwa nie ma czasu - zaczął nas poganiac a ja skinelam głową. Siedzialam na miejscu pasażera oglądając widoki za okiem, wtedy to wszystko miało miejsce. Pisk opon, białe światło, ból i ciemność... Obudziło mnie jasne światło, jechalam gdzieś na łóżku chyba byłam w szpitalu, tylko że mężczyżni którzy pchali łóżko nie wyglądali jak lekarze
- Gdzie ja... Co się stało... - zaczęłam.
- Lez spokojnie - ciężki głos zabrzmiał mi w uszach. Zauważyłam jedynie kroplówkę po czym ponownie zasnelam

?

Dobre :D

Mi się podoba mogę już to zacząć ^^

Akcja luknij

Co powiesz na taką akcję:
Tai miała jakiś wypadek czy coś i pojechała do szpitala tam porywa ją jeden ze stworów i hipnotyzuje lekarza żeby powiedział Axelowi że niestety ale nie żyjesz. Oni mają tam jakieś kamerki i pokazują jej wszystko jak się załamał jak ryczy itp xd No i po kilku dniach uciekłaś im, idziesz przez las próbując dotrzeć do domu Axela i w końcu ci się to udaje, pukasz, on otwiera.
W typowo szpitalnej tej szacie czy czymś, rozpłakana, potargana...
Co ty na to? :D

Od Axela

Westchnąłem pod nosem i zająłem swoje miejsce, zajęliśmy się za jedzenie. Zająłem się sprzątaniem po śniadaniu.
- Do której pracujesz? - spytałem siadając obok niej na kanapie.

?

Od Taigi

Zasmialam się odwracajac do niego. Szybko pocalowalam go w usta delikatnie odepchnelam go od siebie wskazując na stół
- Siadaj będziemy jeść - nakazalam z wielkim uśmiechem
- Wolę stać obok Ciebie - odpowiedział mi tym samym
- Najpierw omlet, pozniej możemy się jeszcze trochę przytulac - podałam do stołu

?

Od Axela

- Okey. - uśmiechnąłem się.
Tai poszła do kuchni natomiast ja do łazienki. Stanąłem przed lustrem i przeczesałem włosy ręką ogarniając je z porannego nieładu, następnie obmyłem twarz zimną wodą aby się w zupełności obudzić. Po wyjściu od razu poczułem zapach śniadania, ruszyłem do kuchni.
- Jak ładnie pachnie. - szepnąłem jej do ucha obejmując w pasie.


?

Od Taigi

- Zdecydowanie tak - usmiechnelam się radośnie kładąc głowę na jego torsie i zamknelam oczy. Czułam jak delikatnie glaszcze mnie po włosach. W końcu usnelam.
Obudził mnie ruszajacy się Axel, usiadlam na łóżku przecierajac oczy
-Nie chciałem Cię obudzić - pocałował mnie w czubek nosa - Dzień dobry kochanie
- Dzień dobry misiu - usmiechnelam się - Co powiesz na omlet aby miło rozpocząć dzień?

?

Od Axela

Uśmiechnąłem się lekko. Rozmawialiśmy jeszcze jakiś czas, po czym dziewczyna ziewnęła.
- Zmęczona? - odgarnąłem jej włosy za ucho.
- Troszkę. - przyznała.
- Idziemy spać? - spytałem.

?

Od Taigi

Spojrzalam na niego uśmiechając się po czym przytulilam się do niego
- Może lepiej poczekajmy? - Zaproponowałam
- Nie będę na nic naciskać, chcesz czekać to i ja zaczekam - Również mnie Przytulil
- Dziękuję, jesteś kochany - pocalowalam go w policzek

?

Od Axela

- W sensie że... - dziewczyna skinęła głową. - Spokojnie, będzie dobrze. - szepnąłem.
Dziewczyna spojrzała na mnie nie pewnie natomiast ja na nią wyrozumiale.
- Jeśli jednak wolisz jeszcze poczekać, to okey, nie pali się. - uśmiechnąłem się lekko.

?

Od Taigi

Zasmialam się czując pod sobą miękki materac. Zlaczylam nasze usta w pocałunku cały czas się uśmiechając
- Ja Ciebie też kocham - trzymalam ręce na jego plecach
- Tai - wyszeptal zaczynając mnie całować po szyi a ja jedynie cicho jeknelam
- Axel bo ja... - zaczęłam podnosząc się lekko
- Tak?- spojrzał mi w oczy trzymając ręce na moich nogach
- Bo ja nigdy nie byłam z nikim tak blisko

?

Od Axela

- Oj Tai... - uśmiechnąłem się lekko. - Nigdy tak bym nie pomyślał. - dodałem.
Dziewczyna odwzajemniła uśmiech, w pewnym momencie wziąłem ją na ręce i ruszyłem w kierunku sypialni nie przerywając pocałunku.
- Kocham Cię. - szepnąłem gdy położyłem ją na łóżku.

?

Od Taigi

Usmiechnelam sie do niego lekko, w sumie to mam nadzieję że jeśli odpowiem tak samo to nie pomysli że jestem taka która daje każdemu
- Nie tylko... - przygryzlam nieco dolną warge
- Tylko? - zapytał a ja przejechalam dłonią po jego torsie
- Nie chce żebyś pomyślał że jestem łatwa

?

poniedziałek, 2 listopada 2015

Od Axela

Spojrzałem na nią troszkę zdziwiony, w tym momencie nie wiedziałem co odpowiedzieć. Jeśli powiem nie, to pomyśli że się wstydzę czy coś w tym stylu, a jak powiem tak, to może mnie wziąć za jakiegoś napaleńca... ale skoro sama o to spytała...
- Nie koniecznie... - szepnąłem. - A ty?

?

Od Taigi

Odwzajemniłam pocałunek pogłębiając go. Całowaliśmy się tak jakby świat dookoła nas nie istniał, nie liczył się. Chyba obydwoje zapomnieliśmy o całej tej sytuacji, po prostu liczyliśmy się jedynie my dwoje.
- Axel - Oderwałam się nagle od niego, spojrzał na mnie pytająco
- Tak? - Wyszeptał delikatnie przejeżdżając dłonią po moich włosach
- Dzisiaj też chcesz zakończyć jedynie na pocałunkach? - Zapytałam cicho

?

Od Axela

Zaśmiałem się pod nosem i złączyłem swoją dłoń z jej. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym, na luźne tematy nie związane ani z pracą ani z tym gościem. W pewnym momencie nachyliłem się nad dziewczyną złączając nasze usta w pocałunku.

?

Od Taigi

- Tylko mam nadzieje że nie chrapiesz i nie kopiesz w nocy bo wiesz chce się wyspać - Zaśmiałam się cicho opierając się o jego ramie
- Spokojnie, jestem spokojny - Zauważałam na jego twarzy mały uśmiech - Tak poza tym idziesz jutro do racy?
- Tak, ale na południe więc raczej się nie zobaczymy - Spojrzałam na niego z małą minką, ten jedynie westchnął kręcąc z moich włosów loki
- No trudno, w końcu to Twoja praca - Stwierdził po chwili milczenia
- No niestety - Przeciągnęłam się, a kiedy pies zeskoczył z jego kolan, żeby rozłożyć się na dywanie położyłam na nich swoją głowę - Ale masz wygodne kolana - Zachichotałam

?

Od Axela

- Z nim nie śpię, on mnie gryzie w nocy. - powiedziałem kierując wzrok na Aleksa, ten spojrzał niewinnie na Tai i zamerdał ogonem.
Często mnie to zastanawia, on rozumie co my mówimy czy tylko jakiś bełkot? Bo czasem reaguje jak by naprawdę słuchał, poza tym, sztuczek się jakoś nauczył więc chyba musi słyszeć...
- Jak chcesz. - uśmiechnąłem się lekko.

?

Od Taigi

Przeczesałam włosy, które cały czas były mokre, no tak nie zdążyłam ich nawet wysuszyć
- U mnie, pójdę się wysuszyć i zaraz do Ciebie wracam, rozgość się - Wskazałam na kanapę po czym zniknęłam na schodach. Kiedy włosy były już suche, zeszłam na dół. Wtedy zauważyłam siedzącego chłopaka w dresach z psem na kolanach - Kiedyś Ty po niego poszedł? - Zapytałam zaskoczona siadając obok nich
- Teleportowałem się na kilka minut - Uśmiechnął się lekko obejmując mnie ramieniem
- Pozostaje jeszcze jedna kwestia - Usiadłam po turecku patrząc na nich
- Jaka?
- Śpisz ze mną?

?

Od Axela

Za wszelką cenę próbowałem przypomnieć sobie twarz mężczyzny i skojarzyć ją z kimś kogo podejrzewam... a co jeśli to Corner? Nie mogę zostawić Tai samej, nie zmrużył bym oka z myślą że jest tu sama.
- A myślisz, że ci pozwolę? Ty u mnie, czy ja u ciebie? - uniosłem lekko lewy kącik ust, robiąc krok w jej stronę.

?

Od Taigi

Spojrzałam na odjeżdżający samochód po czym wpuściłam chłopaka do środka
- Dopytywał o Ciebie, chciał mi nawet wejść do domu - Zaczęłam opierając się o kanapę
- Mi powiedział, że z kimś mnie pomylił, ale rzeczywiście wyglądało to wszystko co najmniej dziwnie - Zamyślił się na chwilę
- Pomylił? Proszę Cię, znajdź innego Axela który mieszka na tym osiedlu, oraz jesteś jedyny którego ja znam, to chyba nie jest przypadek co nie? - Patrzyłam na niego przenikliwym spojrzeniem
- No nie, ale co ja mam zrobić? Ja go widziałem pierwszy raz na oczy - Westchnął - Wątpię żeby jeszcze dzisiaj Cię nękał
- A jeśli - Tym razem to ja skrzyżowałam ręce - Nie chce zostawać sama wiedząc, że jakiś psychiczny gościu w każdej chwili może zapukać

?

Od Axela

- Tak? - odebrałem po chwili.
- Axel, jakiś facet przyszedł i szuka cię, możesz przyjechać? - spytała.
- Pewne. - rozłączyłem się.
Byłem tu praktycznie sam dlatego teleportowałem się pod dom Taigi, rzeczywiście pod drzwiami stał jakiś mężczyzna.
- Szuka pan tu czegoś? - spytałem krzyżując ręce.
Nieznajomy odwrócił się w moją stronę, nie był to na pewno żaden z potworów, mają inną postać jako ludzie.
- Nie... musiałem chyba pana z kimś pomylić, przepraszam.
Ominął mnie szerokim łukiem co było dość dziwne, wsiadł w swój samochód i odjechał. To wszystko było dziwne, w drzwiach pojawiła się Taiga.
- Co to za facet? - spytała.
- Sam nie wiem, nie znam go. - wzruszyłem lekko ramionami.

?

Od Taigi

Po posiłku rozsiedliśmy się wygodnie po czym zajęliśmy oglądaniem telewizji. Nawet nie wiem kiedy usnęłam. Obudziłam się w swoim łóżku, obok była karteczka "Zasnęłaś więc Cię przeniosłem, miałem coś do załatwienia na mieście, odezwij się jak wstaniesz :)" Przeciągnęłam się na łóżku, za oknem była już ciemno, więc postanowiłam iść pod prysznic. Szukając swojej piżamy, usłyszałam dzwonek do drzwi. Zarzuciłam coś na siebie po czym zeszłam, żeby otworzyć drzwi. Stał w nich mężczyzna w średnim wieku, raczej nie wyróżniał się niczym
- Szukam Axela - Powiedział jedynie, a ja spojrzałam na niego zaskoczona
- Przykro mi, ale tutaj on nie mieszka - Powiedziałam jedynie
- Pani go zna, gdzie on jest - Chciał mi wejść do domu, ale w porę go zatrzymałam
- Proszę wyjść bo zadzwonię na policję - Zamknęłam drzwi i odeszłam od nich od razu chwyciłam telefon  wybierając numer Axela

?

Od Axela

Uśmiechnąłem się lekko, resztę posiłku zjedliśmy w ciszy. Po zjedzeniu pozmywałem i wzięliśmy się za deser.

? Brak weny

Od Taigi

Spojrzałam na chłopaka i pokiwałam jedynie głową. Podeszłam do kranu i zaczęłam się myć, kiedy wycierałam twarz spojrzałam na piekarnik
- Nasza kolacja już będzie, wyjmiesz? Ja wszystko zaniosę do salonu - Wzięłam do rąk miskę z sałatką i poszłam w stronę salonu
- Pachnie świetnie - Powiedział idąc z rybą w moją stronę. Po kilku minutach siedzieliśmy oboje w salonie oglądając wiadomości i zajadając się rybą
- Frytki były nieco za długo w piekarniku - Przyznałam pijąc sok - Ale tak dobrze nam poszło - Przyznałam z uśmiechem
 - Narzekasz, według mnie są dobre - Wzruszył ramionami
- Ale powiedz, 5 minut mniej i były by bardziej miękkie - Zauważyłam celując w niego frytką
- Lubię chrupiące - Pokazał mi czubek języka, przez co rzuciłam o jedną frytką, ten spojrzał na mnie zaskoczony - Frytkami?
- Nie, ziemniakami - Zachichotałam

?

Od Axela

Po chwili "gonitwy" wokół stołu teleportowałem się obok dziewczyny psikając jej śmietaną w twarz.
- Ej no, to nie fair! - zaśmiała się.
- Wyglądasz jeszcze bardziej słodko niż zwykle. - uśmiechnąłem się obejmując ją w pasie, lekko przyciągając do siebie i całując.

?

Od Taigi

Zaśmiałam się widząc chłopaka chcącego brudzić mi twarz. Staliśmy o przeciwnych stronach stołu z bitą śmietaną
- No chodź kochanie, czego się boisz? - Zaczęłam gotowa na ewentualny atak z jego strony
- Dlaczego Ty nie przyjdziesz do mnie? - Zaczął idąc w moją stronę. Szybko uciekłam po drodze psikając mu prosto w twarz
- I kto ma władze w kuchni no kto? - Zaczęłam ze śmiechem - Ale powiem Ci, że wyglądasz teraz niezwykle apetycznie - Zrobiła dziubek
- Zaraz Cię dorwę - Powiedział z podstępnym uśmiechem
- No chodź dalej - Wskazałam w jego stronę bitą śmietanę jakbym trzymała broń

?

Od Axela

- Pójdę, pójdę. - uśmiechnąłem się lekko.
Zamknąłem auto, weszliśmy do sklepu. Wzięliśmy wózek i weszliśmy na salę, wzięliśmy jakąś rybę, frytki, warzywa. A na deser galaretkę, lody i bitą śmietanę no i czereśnie. Zapłaciliśmy, zakupy spakowaliśmy do bagażnika i ruszyliśmy do domu dziewczyny, postanowiliśmy razem coś ugotować, gdy wsadziliśmy gotową rybę i frytki do piekarnika wzięliśmy się za deser.
- Axel... - powiedziała nagle.
Spojrzałem na nią a ta psiknęła mi śmietaną w twarz po chwili wybuchnęła śmiechem. Odgarnąłem śmietanę z oczu i wziąłem drugą śmietanę w sprayu.
- Tak chcesz się bawić? - uśmiechnąłem się i zrobiłem to samo co ona, tyle że z nieco większej odległości i efekt nie był ten samo. Na szczęście kupiliśmy trzy takie buteleczki więc nie ma się co martwić że zabraknie.

?

Od Taigi

- To ja proponuje obiad u mnie - uśmiechnęłam się
- Ty gotujesz? - Zapytał odwzajemniając gest
- Ja, tylko musimy jeszcze skoczyć do sklepu dokupię kilka rzeczy i do mnie, pokaże Ci przynajmniej co umiem - Zachichotałam, a chłopak skinął głową. Zatrzymaliśmy się pod sklepem - Idziesz ze mną? W sumie nie mam dużo do kupienia, ryba trochę warzyw, może coś na deser - Uśmiechnęłam się otwierając drzwi

?

Od Axela

- Oto minus twojej pracy, napalone palanty... - westchnąłem.
- Nie przejmuj się. - uśmiechnęła się lekko.
Otworzyłem dziewczynie drzwi od auta.
- Masz może ochotę na kino? Albo może pójdziemy coś zjeść... - zaproponowałem z lekkim uśmiechem.

?

Od Taigi

Spojrzałam na chłopaka i westchnęłam cicho, z jednej strony to było słodkie, że tak staje w mojej obronie jednak z drugiej nie chciałam, żeby miał przeze mnie problemy
- Przebiorę się i możemy iść - Powiedziałam jedynie po czym udałam się do pomieszczenia dla personelu. Tak ubrałam się w swoje ciuchy po czym wyszłam na sale, wtedy zaczepił mnie jeszcze mój szef
- Taiga mogę Cię prosić? - Zapytał na co skinęłam głową, wręczył mi kopertę z uśmiechem - Dobrze nam się z Tobą współpracuje i klienci nam podskoczyli oby tak dalej - Wyszedł z restauracji, a ja spojrzałam do koperty, zaskoczył mnie widok 500 złotych, nie sądziłam że po tygodniu pracy dostaje się taką zaliczkę czy też to jakaś nagroda. Schowałam pieniądze do torebki i ponownie podeszłam do chłopaka
- Wolałem Cię w spódniczce - Odezwał się mężczyzna siedzący za stolikiem
- Jeszcze słowo, a ja się z Tobą policzę - warknął Axel
- Kochanie chodź, to nie ma sensu - Westchnęłam łapiąc go za rękę

?

Od Axela

Spiorunowałem chłopaka wzrokiem, ten nie zbyt się mną przejął, dalej robił maślane oczy i mrugał jak jakiś debil do dziewczyny.
- Coś ci wpadło do oka? Czekaj, zaraz pomogę. - powiedziałem popychając go.
- Axel, odpuść. - złapała mnie za rękę, odciągając od chłopaka.
Za jakąś minutę wejdzie tu jej szefa a ja nie chcę robić Tai problemów, na pewno nie są jej potrzebne. Ale daję słowo, jeśli ten debil jeszcze raz ją dotknie, to nogi z dupy powyrywam.
- Idziemy? - spytałem kierując wzrok na dziewczynę.

?

Od Taigi

Spojrzałam na niego i zastowilam się chwilę
- Cóż myślę że o 16 będę już wolna - otwarlam drzwi od samochodu
- Długo Cię tam trzymają - Zbliżył się do mnie żeby mnie pocałować. Dzień mijał mi spokojnie, było trochę zamówień jednak dało się to ogarnąć. Miałam już kończyć kiedy poczułam czyjąś rękę na moim tylku
- Mała może spotkamy się w moim samochodzie? - zaczął z uśmiechem, był młody, może dwa lata starszy ode mnie
- Proszę mnie nie dotykać - wycedzilam przez zęby, wtedy też pojawił się Axel
- Coś nie tak? - złapał mnie w pasie
- nie, wszystko gra

?

Od Axela

Otworzyłem dziewczynie drzwi od auta po czym sam zająłem swoje miejsce i ruszyliśmy pod pracę dziewczyny.
- Miłego dnia. - uśmiechnąłem się lekko. - Przyjadę po ciebie, tylko powiedz o której kończysz.

?

Od Taigi

- Herbaty - odpowiedziałam z uśmiechem zaczynając zjadać kanapki. Obok talerza pojawił się kubek z herbata - Dzięki - usmiechnelam się szybko zjadajac śniadanie
- Spokojnie bo się udusisz - zasiadł się a ja jedynie pokazalam mu język
Po śniadaniu udalismy się do mnie, szybko poszłam do łazienki żeby się ogarnąć. Przebralam się w rurki i jakąś koszulkę na która zarzucilam bluzę
- Okej jestem gotowa - zeszlam wyciągając z szafy szpilki
- Szpilki?- zapytał patrząc na mnie rozbawiony
- W pracy mam spodniczke i koszule- Wyjasnilam z uśmiechem wychodząc z domu i go zamykając

?

Od Axela

- To zrobię szybko śniadanie. - uśmiechnąłem się lekko wstając.
Przyszykowałem kanapki z sałatą, ogórkiem i pomidorami w czasie gdy Tai poszła do łazienki. Gdy usiadła do stołu położyłem przed nią talerzyk z kanapkami w kształcie serca, uśmiechnąłem się lekko.
- Może podwiozę cię do pracy? - zaproponowałem.
- Muszę się przebrać...
- No to pojedziemy do ciebie, przebierzesz się i pojedziemy do pracy. Kawa, herbata? - złożyłem na jej ustach szybki pocałunek.

?

Od Taigi

Spalo mi się niezwykle dobrze, kiedy otworzyłam oczu ujrzałam twarz Axela. Usmiechnelam się lekko i podniosłam na rękach, wtedy również i on na mnie spojrzał
- Uciekasz bez śniadania? - poczułam jego rękę na swojej tali
- Chciałam się jedynie podnieść - pocalowalam go w policzek - Za dwie godziny idę do pracy więc będę musiała się powoli zbierać

?

Od Axela

Uśmiechnąłem się lekko. Zrzuciłem w kanapy poduszki dzięki czemu mieliśmy teraz więcej miejsca i bez problemu mogliśmy położyć się we dwoje. Przytuliłem dziewczynę a ta położyła dłoń na moim torsie. Rozmawialiśmy przez chwilę a później niespodziewanie zasnęliśmy.

?

Od Taigi

Przygryzlam delikatnie dolną warge, podniosłam się nieco i skinelam głową
- Poki nie jestem jeszcze całkiem pijana, zgadzam się z Tobą - chłopak pocałował mnie w czubek nosa a ja delikatnie podniosłam kącik ust
- Czyli więcej wina nie chcesz?
- Wiesz chyba już nie - zasmialam się ponownie calujac jego usta

Od Axela

Odwzajemniłem pocałunek tym samym go przedłużając, z każdą chwilą stawał się bardziej namiętny.
- Tai... - szepnąłem w końcu.
- Tak?
- Chyba skończymy dziś tylko na pocałunkach...

?

Od Taigi

Zasmialam się łapiąc chłopaka za ręce. Tanczylismy po całym pokoju śmiejąc się przy tym jak dzieci. Potykajac się upadlam na kanapę a Axel na mnie. Spojrzelismy na siebie a ja usmiechnelam się niewinnie
- Dlaczego nie może tak byc codziennie? - przejechałam palcem po jego policzku
- Przecież możesz do mnie wpadać kiedy tylko będziesz chciała - Przybliżył swoją twarz do mojej
- Kiedy tylko będę chciała - powtorzylam podnosząc się na lokciach i calujac go

?

Od Axela

- Ale ja nie potrafię takich zumba itp. - jęknąłem.
- Ale marudzisz... - uśmiechnęła się lekko, złapała mnie za ręce i zmusiła abym wstał. Puściłem jakąś muzykę. - To jest proste, lewa noga, prawa noga, później na odwrót. - wyjaśniła.
Spojrzałem na nią lekko niezrozumiale, po czym wbiłem wzrok w ziemię aby nie nadepnąć jej na nogi, okazało się to nie być takie trudne jak się wydawało.

?

Od Taigi

Wstalam i usmiechnelam się lekko, przez wino moje ruchy były nieco chwiejne
- No to wstawaj- powiedziałam z uśmiechem
- Ale po co?- również lekko się uśmiechnął
- Jak to po co? - zrobiłam mały grymas - Będziemy tańczyć
- Ledwo się na nogach trzymasz - zasmial się cały czas mi się przyglądając
- Bla bla bla - przewrocilam oczami - Wlacz muzykę i chodz, tylko Ty prowadzisz - zachichotalam

?

Od Axela

- Cóż... lubię samochody, motory... tańczę, a raczej... tańczyłem, kiedyś jeździłem konno. W wolnych chwilach lubię grzebać w samochodach, czasem coś naszkicuję. - odpowiedziałem po chwili namysłu.
- Czemu już nie tańczysz? - spytała kładąc głowę na moim ramieniu.
- Nie ma z kim... ciężko mi się zaprzyjaźniać z ludźmi, sam nie wiem czemu... - westchnąłem pod nosem biorąc mały łyk wina.

?

Od Taigi

Opieralam się o chłopaka co jakiś czas przechylajac kieliszek z winem. Rozmowa toczyła się powoli, jednak była bardzo przyjemna żadne z nas nie wspominalo o tym co się wydarzyło.
- W ogóle jakie masz zainteresowania? - Zapytał nagle, spojrzałam na niego z uśmiechem
- W sumie... Lubię śpiewać i rysować w wolnych chwilach szkicuje, a śpiewam gotując, nie wiem co jeszcze - zaczęłam się śmiać - Kiedyś tanczylam teraz jedynie biegam - Spojrzalam na niego podając mu pusty kieliszek który po chwili napełnił się czerwonym alkoholem - A jakie są Twoje?

?

Od Axela

- Uważaj, żebyś się nie pokaleczyła. - zaznaczyłem kucając i zaczynając zmiatać odłamki szkła.
Zakleiliśmy szczelnie okno taśmą, jednak mimo to nadal świstał wiatr. Spojrzałem na zegarek, godzina jeszcze młoda. Wyciągnąłem dwa nowe kieliszki, usiedliśmy przy kominku który dawał ciepło, włączając pierwszy lepszy film choć i tak bardziej skupialiśmy się na rozmowie.

?

Od Taigi

Kiedy postać opuściła dom przeszły mnie ciarki, spojrzalam w stronę chłopaka który siedział pod ścianą. Podeszlam do niego siadajac obok, nie mogłam zrozumieć dlaczego się o to obwinia
- Przecież to nie Twoja wina, nie mogłeś tego przewidzieć - Zaczęłam opierając się o jego ramię
- Gdybym był normalny to wszystko nie miałoby miejsca - Odchylil lekko głowę
- Jesteś taki a nie inny i takiego Cię polubilam - złapałam go za rękę
- Polubilas?
- Może nawet coś więcej - dodalam nieco ciszej - W ogóle to cały jesteś? Wyglądało jakbyś nieźle walnal - zmieniłam nagle temat jakoś nie umiem gadać na takie
- Wszystko ok, trochę plecy będą boleć ale szybko minie - uśmiechnął się lekko
- Masz taśmę? Trzeba będzie coś zrobić z tą szybą, teraz nikt Ci nie wstawi nowej - zauważyłam odwzajemniajac jego gest
- Powinienem mieć - oboje wstalismy z podłogi, niedaleko nas na ziemi leżało szkło a z dworu wiał zimny wiatr
- Wiesz, mimo wszystko to była moja najlepsza randka - kucnelam aby pozbierać większe kawałki szkła

?

niedziela, 1 listopada 2015

Od Axela

- Typowo męskich, znaczy? - przechyliłem lekko głowę.
- No wiesz, żarówka itp.
- Aaaa, no jasne, dzwoń kiedy chcesz. - uśmiechnąłem się lekko.
Nagle ten nasz świetny nastrój przeszkodziło nam włączenie i wyłączanie się prądu, po chwili usłyszałem śmiech.
- Chodź. - powiedziałem szybko wstając, dziewczyna zrobiła to samo.
Rozglądnąłem się po salonie, mój wzrok stanął na kanapie. Złapałem dziewczynę za rękę, podeszliśmy do kanapy, odsunąłem ją trochę abyśmy mogli bez problemu się schować.
- Nie bój się i spokojnie, wszystko będzie dobrze. - zapewniłem ją i właśnie wtedy usłyszeliśmy dźwięk wybijanej szyby, oczywiście mojej.
Szybko wstałem i stanąłem obok stołu, był to kto inny jak Valtazaer.
- Ta, bo od czego są drzwi. - mruknąłem.
Rozejrzał się po salonie i wziął do ręki kieliszek z winem, wypił wszystko po czym rzucił nim o podłogę.
- Nieźle się tu urządziłeś... - stwierdził, chciał iść w stronę kanapy, jednak szybko mu przeszkodziłem pchając go siłą woli na ścianę za nim. - Ochocho, jesteś silniejszy od ostatniego spotkania. - zaśmiał się. - Ale i tak nadal jesteś jednym, wielkim zerem. - rzucił szyderczo. - Czyżbym w czymś przeszkodził? - spytał kierując wzrok na kanapę do której za nic nie dałem mu podejść. - Ach oczywiście.
Wyciągnął w tamtą stronę swoją długą łapę i bez większych problemów podniósł ją tym samym ujawniając kryjówkę dziewczyny, spojrzałem na nią, a następnie na Valtazaera po czym przemieniłem się w wilka wystawiając kły.

Chciał ruszyć w jej kierunku jednak wgryzłem mu się w nogę przez co krzyknął z bólu i zamachnął się nogą przez co wleciałem na ścianę tuż obok dziewczyny.
- Innym razem cię dobiję. - stwierdził wychodząc i kulejąc przy okazji.
Znów zmieniłem się w człowieka, powoli usiadłem i spojrzałem przepraszająco na dziewczynę.
- Wybacz, zawsze muszę coś schrzanić, zawsze musi coś pójść nie tak.... - mruknąłem spuszczając głowę.

?

Od Taigi

Wzięłam mały łyk wina po czym spojrzałam na chłopaka
- Mniej więcej, będę musiała się przyzwyczaić do mieszkania samej, w ciszy - podniosłam lekko kącik ust
- Rozumiem, całe życie mieszkalas z kimś - cały czas mi się przyglądał co było mile, przynajmniej wiedziałam że mnie słucha
- Dokładnie - westchnelam - Jakbym miała problem z takimi typowo meskimi sprawami to mogę zadzwonić? - zapytałam z niepewnym uśmiechem

?

Od Axela

- Jeśli mam być szczery, to ja też. - uśmiechnąłem się lekko odkładając widelec. - Aleks się ucieszy. - mrugnąłem.
- Tak, na pewno. - uśmiechnęła się lekko.
- Wszystko sobie już ogarnęłaś? - spytałem.

?

Od Taigi

Jak chłopak wyszedł od razu zajelam się rozpakowywaniem, trochę mi to zajęło na szczęście uparalam się z tym w miarę szybko. Wzięłam szybki prysznic, ulozylam włosy, lekko się pomalowalam, stalam przed szafa zastanawiając się w co by się tu ubrać, w końcu zdecydowalam się na czarną sukienkę. Perfumy i mogłam wychodzić. Przed domem Axela jeszcze raz się obejrzałam, gdy tylko weszlam do środka zaskoczył mnie klimat i wystrój stołu, na widok kwiatów usmiechnelam się ciepło
- Dziękuję nie trzeba było - przyznalam- Wlozysz do wody?- zapytałam
- Pewnie, Ty Siadaj zaraz przyniosę jedzenie i wino
- Może w czymś pomogę?
- Nie trzeba - krzyknął zza rogu, siedzialam na swoim miejscu czekając na niego. Kiedy się zjawił zajęliśmy się jedzeniem
- Powiem Ci że bardzo smaczne - przyznalam z uśmiechem
- Cieszę się że Ci smakuje - odwzajemnil mój gest
- Wiem że nie zjadlam całego ale jestem już pełna - wzięłam kieliszek z winem opierając się na krześle

?

Od Axela

- Kolacja ze świecami? To chyba raczej zapraszam do mnie, ja powinienem dla ciebie gotować. - uśmiechnąłem się.
- Nie otruję się? - zaśmiała się krótko.
- Nie jest źle. Więc o 20? Wyrobisz się? - spytałem.
- Jasne.
Cmoknąłem dziewczynę w policzek i poszedłem do siebie. Od razu razem z Aleksem pojechaliśmy na zakupy, świeże warzywa, kurczak, jakieś owoce no i wino. W domu spędziłem dobre trzy godziny przy garach i kolejne dwie przy nakrywaniu do stołu którego wygląd zmieniłem po kilkanaście razy. Wszystko było gotowe, tylko... przydało by się jeszcze przebrać i odświeżyć. Wziąłem szybki prysznic, założyłem jeansy i koszulę.

Wypsikałem się perfumami, ogarnąłem włosy i akurat gdy wyszedłem usłyszałem dzwonek do drzwi.
- Błagam cię, zachowuj się. - powiedziałem kierując wzrok na psa, który szczeknął w odpowiedzi.
Przygasiłem lekko światło dając lepszy nastrój. Otworzyłem drzwi za którymi stała oczywiście Taiga. Uśmiechnąłem się ciepło zapraszając ją do środka, zamykając za nami drzwi i kierując się w stronę stołu.

- Ślicznie wyglądasz, zresztą jak zawsze. - uśmiechnąłem się lekko wyciągając zza pleców bukiet róż.

?

Od Taigi

Zeszlam na dol z ostatnimi rzeczami tak zwanymi tymi najcenniejszymi. Podeszlam do chłopaka i pudeł
- Myślałam że już zaczniesz - schylilam się po jeden z kartonów
- Nie mogłem zacząć bez Ciebie - wyjaśnił na co skinelam głową. Po kilku minutach jechaliśmy już na miejsce, jak się okazało będę mieszkać kilka domów od Axela. Po wniesieniu wszystkich rzeczy stanelam na środku salonu i z uśmiechem zaczęłam się kręcić
- A więc to wszystko moje - powiedziałam zadowolona
- Jak będziesz potrzebować pomocy to wiesz gdzie mnie szukać - chłopak dalej stał w drzwiach, usmiechnelam się do niego miło
- Dzięki za pomoc - podeszlam calujac go w policzek - Dzisiaj się nie wyrobie ale może wpadniesz jutro na kolację? Może nie będzie to kolacja w restauracji 5 gwiazdkowej ale równiez zapale świeczki - zasmialam się cicho

?

Od Axela

- No to super ;3 - odpisałem po chwili. - Pomóc może?
- Jak chcesz, możesz przyjechać. - dostałem po chwili odpowiedź.
Aleks smacznie spał dlatego postanowiłem go nie budzić. Wsiadłem w samochód który kupiłem dziś rano i ruszyłem pod hotel.
Zaparkowałem praktycznie pod drzwiami, tuż przy wejściu był stos pudeł. Chciałem je już spakować do auta jednak recepcjonistka uparła się żeby poczekać na dziewczynę.

?

Od Taigi

Z uśmiechem na twarzy nastawilam budzik i przymknelam oczy. Rozmyslalam głównie o chłopaka po czym usnelam. Rano na spokojnie się ubralam, umylam po czym ruszylam do pracy. Pierwszy dzień minął mi bardzo dobrze, po pracy spotkalam sie z kobieta od domku, zgodziła się mi go wynająć. Radośnie poszłam spakować swoje rzeczy do hotelu
- Mam mieszkanie:) - wyslalam smsa do Axela dalej się pakujac
?

Od Axela

- Przecież nic takiego nie mówię. - uśmiechnąłem się pod nosem. - No chyba, że chcesz żeby tak było...
- Nie... nie. - odpowiedziała. - Muszę kończyć, jutro rano muszę wstać... - westchnęła.
- Jasne, kolorowych.
- Pa. - powiedziała po czym się rozłączyła.
Z lekkim uśmiechem poszedłem do łazienki, wziąłem prysznic, umyłem zęby i poszedłem spać nie myśląc o niczym innym, niż o niej.

?

Od Taigi

Weszlam do pokoju i od razu poszłam pod prysznic. Kiedy wyszłam i zaczęłam rozczesywac włosy usłyszałam swój telefon. Odebralam i usłyszałam głos Axela. Rozmawialiśmy o wszystkim i niczym, kiedy polozylam się do łóżka zaczęłam temat o tym co się stało przed hotelem
- To co się stało - zaczęłam leżąc na brzuchu
- Wyszło trochę spontaniczne - przyznał
- Mam nadzieję, że nie powiesz że była to pomyłka - przygryzlam dolną warge

Od Axela

- To cześć. - uśmiechnąłem się lekko.
Gdy tylko dziewczyna zniknęła za drzwiami ruszyłem w stronę swojego domu, gdy wróciłem położyłem się na kanapie i gapiąc w sufit myślałem o tym co się stało, wyciągnąłem z kieszeni telefon i zadzwoniłem do Taigi, tak jak mówiłem.

?

Od Taigi

Czułam jak moje serce bije niczym oszalale. Czując jego ciepłe usta przechodziły mnie dreszcze. Kiedy zrobił krok w tył spojrzal na mnie a ja na niego
- Axel - powiedziałam cicho nie wiedząc co powiedzieć jeszcze
- Jeśli Cię przestraszylem czy coś to przepraszam - Scisnal dłoń na smyczy od Alexa
- Nie... Może trochę zaskoczyles - usmiechnelam się lekko - To...widzimy się jutro?
- Pewnie - uśmiechnął się również - Zadzwonie jak będę w domu okej?
- Okej, i tak nie mam co robić w pokoju więc dzwon śmiało

?

Od Axela

- Mhm. - mruknąłem. Skierowałem wzrok na Alexa, który położył się i zakrył oczy łapami. Wstałem i podszedłem do drzwi. - Odprowadzę cię. - stwierdziłem.
Nie chciałem żeby dziewczyna szła sama przez las w środku nocy, a ja i tak nie mam nic do roboty, Alex się przejdzie. Pod hotel doszliśmy po jakiś... czy ja wiem, 10 minutach?
- Dzięki, to... do zobaczenia. - uśmiechnęła się lekko.
- Z-zaczekaj. - przez chwilę zwątpiłem przez co się zająknąłem, Taiga odwróciła się w moją stronę spoglądając na mnie pytająco. - Ja... - zrobiłem krok w jej stronę po czym podniosłem głowę.
Położyłem dłoń na jej policzku i po chwili złączyłem nasze usta w pocałunku.


?

Od Taigi

Spojrzalam na niego i usmiechnelam się lekko
- Dziękuję, to dla mnie wiele znaczy - przyznalam ściskając jego dłoń
- Mówię to co myślę - Odwzajemnil mój gest. Zblizylismy się do siebie, czułam jak moje serce zaczyna szybciej bić, wtedy zaszczekal Alex a ja się szybko odsunelam
- Chyba chce iść na spacer - powiedziałam cicho
- Tak pewnie tak - mruknął
- To ja wrócę już do siebie - usmiechnelam się lekko - Dzięki za ratunek znowu, chyba jestem Ci cos winna za to, jak się przeprowadze to zapraszam na kolację, sama zrobię

?

Od Axela

Spojrzałem na nią lekko zdziwiony.
- Posłuchaj... Nie jestem superbohaterem, nikt mnie tu praktycznie nie potrzebuje. Nie interesuje mnie to, że jesteś zwykłą dziewczyną, dla mnie jesteś wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju. A rodzicami się nie przejmuj, najwyraźniej nie dorośli do tego, żeby uszanować taki skarb. - uśmiechnąłem się patrząc jej w oczy i kładąc swoją dłoń na jej.

?

Od Taigi

Wzięłam łyk soku po czym spojrzalam na niego
- Gdybyś mi powiedział poszlabym inna droga
- To nie Twoja wina - pocieszyl mnie swoim uśmiechem
- Mimo wszystko... Może on miał rację? Jesteś kimś w rodzaju superbohatera a ja? Zwykła kelnerka która ma same problemy w domu, a rodzina jej nie kocha do tego stopnia że wywala ją z domu

?

Od Axela

- Raczej nie, widzisz jak wracają do siebie automatycznie wszystko zapominają. - wyjaśniłem.
Dziewczyna pokowala głową, usiedlismy.

?

Od Taigi

- Nie.... chociaż tak chce - poprawilam się po chwili lapiac się za głowę
- Soku?
- Tak pewnie - skinelam głową. Po chwili trzymalam w dłoni szklankę z sokiem pomarańczowym - Będziesz mieć teraz problemy?

?

Od axela

 - oczywiście że nie ten dupek wciskał ci brednie. Pamiętaj nigdy nie wierz w żadne jego słowo zawsze wszystko to brednie. - powiedziałem stanowczo.  - Chcesz coś do picia? - spytałem.

?

Od Taigi

Stalam blisko Axela mieć chciałam go śledzić, przeszkadzać, szlam po prostu na skróty do hotelu. Trzymalam się go kurczowo nie wiedziałam o co w tym wszystkim chodzi, nie wiedziałam i co za tym idzie bałam
- Axel ja nie chciałam - wyszeptalam.
- Spokojnie - szepnął do mnie cały czas ściskając moją dłoń - Ona o niczym nie wie, trzymalem ją zdala od tego wszystkiego - mówił cały czas patrząc na starszego mężczyznę
- Ja już powiedziałem, oddasz ją a ja zapomnę i wrócimy do treningu jak gdyby nigdy nic - rozłożył ramiona w geście bezbronnym
- Axel mi naprawdę o niczym nie mówił, zajmowalismy się normalnymi sprawami - zaczęłam
- Kochana, on nie jest dla Ciebie, poza tym ma już wybraną żonę, możesz go sobie wybić z małej ślicznej główki - Zasmial się szyderczo, spojrzałam najpierw na chłopaka po czym wróciłam wzrokiem do mężczyzny - Chodz do mnie, pomogę Ci, wykasuje Ci pamięć, dostaniesz nową osobowość o czym marzysz? Chcesz wyjechać? A może aktorstwo?
Cały czas przygladalam mu się nie wiedząc co powiedzieć, patrzył na mnie swoim przenikliwym spojrzeniem. Kiedy to wszystko zniknęło i pojawił się obcy mi pokój, rozejrzalam się i zauważyłam Axela i jego psa
- Gdzie my jesteśmy? - zapytałam zaskoczona
- U mnie, będę musiał to wszystko załatwić - podrapal się po karku
- Masz wybraną żonę? - spojrzałam na niego

?

Od Axela

- Jasne, czemu nie. - uśmiechnąłem się ciepło.
Dziewczyna odwzajemniła gest i wyszła, my po chwili również wróciliśmy do siebie. Stanąłem przed kalendarzem i zdałem sobie sprawę z tego, że jutro piątek, 20 dzień miesiąca a co się z tym wiąże? Trening mocy, przejechałem dłonią po twarzy wzdychając. Nie zbyt lubię ich treningi, zawsze wracam po nich obolały nieraz ze złamaną ręką, wstrząśnieniem mózgu itp. Chcąc być wyspany jutrzejszego dnia, poszedłem pod prysznic i poszedłem spać.

Następnego dnia po południu razem z Tai poszliśmy na lodowisko, wypożyczyliśmy łyżwy. Byliśmy tam praktycznie sami, więc Aleks również wszedł bez większych problemów. Śmiesznie to wyglądało, gdy ślizgał się na łapach. Gdy wyszliśmy było już ciemno, spojrzałem na zegarek 21:48, złapałem się za głowę. Zostało tylko 12 minut do 22 a o tej godzinie miał być trening na starych kortach na obrzeżu miasta, nikt tam nigdy nie zaglądał, więc był spokój. Oni nie lubią spóźnialskich.
- Przepraszam cię, ale muszę lecieć, do zobaczenia. - pocałowałem ją w policzek i ruszyłem biegiem w stronę kortów, Aleks biegł koło mnie.

Dotarliśmy tam minutę po czasie, odetchnąłem z ulgą. Fakt, mogłem się tam po prostu teleportować jednak mam się uczyć nie nadużywać mocy. Ku mojemu zdziwieniu, na miejscu był tylko Lord. Ukłoniłem się lekko na powitanie, jak to było w zwyczaju.
- Dlaczego nie ma innych i kto to jest? - spytałem spoglądając na dwóch wysokich, napakowanych mężczyzn z czerwonymi oczami i naburmuszoną miną.
- Coś im wypadło, jesteśmy w świecie ludzi chłopcze, chyba nie muszę więcej tłumaczyć. - uśmiechnął się.
Skinąłem głową odwzajemniając sztucznie gest. Wyjaśnił na czym będzie polegał dzisiejszy trening. Stanąłem na znaku "X" Siłą woli nakierował na mnie samochód, rozpędził go. Kucnąłem i położyłem dłonie na parku i zamknąłem oczy starając się skupić.
- Uważaj! - usłyszałem nagle czyjś głos, skierowałem wzrok w tamtą stronę, niedaleko mnie stała Taiga zakrywając usta rękoma.
W pewnym momencie samochód uderzył o mnie.
- Źle! - wrzasnął. - Samochód miał wylecieć w powietrze a nie mieć wgniecioną maskę! - warknął. - To wszystko twoja wina, będziesz miał posiniaczone plecy, więcej luzu! - trzepnął mnie w tył głowy, wszystkim tak robił gdy coś źle zrobili. - Dimitry, Lucyfer, zajmijcie się tą dziewuchą. - powiedział gniewnie.
Mężczyźni ruszyli w jej stronę, szybko podniosłem się z ziemi i podbiegłem do przestraszonej dziewczyny.
- Odpieprzcie się od niej, jest ze mną. - powiedziałem stając przed nią.
Lord wybuchnął głośnym śmiechem, zaklaskał w dłonie i po kilku minutach znaleźliśmy się na urwisku, dziewczyna stała tuż przy krawędzi, przyciągnąłem ją do siebie, aby nie zleciała na dół.
- Oj chłopcze, lata nauki poszły nie wiadomo gdzie? Tyle razy ci mówiliśmy, nie przywiązuj się do nikogo bo... będziesz cierpiał. - z każdym jego krokiem niebo rozjaśniał piorun a zaraz za nim był huk. Wiał dość silny wiatr. - Oddaj mi ją, a zapomnę o wszystkim.
- Axel... - jęknęła cicho.
- Spokojnie. - szepnąłem, złapałem ją za rękę i zacisnąłem lekko dając znak że za nic jej nie puszczę. Usiłowałem się teleportować do swojego domu, jednak gdy Lord używał swoich mocy byłem praktycznie bezsilny, moje moce a jego... bez porównania. Gdy tylko choć na chwilę przestanie być skupiony, będziemy w domu, a w tym czasie musimy sobie jakoś poradzić.

?

Od Taigi

- Brzmi fajnie, napewno zadzwonie, dzięki - usmiechnelam się w sumie byłam już nieco spokojniejsza, cena była miła więc mam nadzieję że mi wynajmie domek i chociaż to będę mieć z głowy
- Nie ma sprawy - spojrzał na swojego psa
- Będę musiała się powoli zbierać - westchnelam
- Rozumiem - skinal głową. Wzięłam kawałek karteczki i zapisałam tam swój numer
- Trzymaj, jutro zaczynam nową pracę ale może jeszcze gdzieś razem wyjdziemy - usmiechnelam się wstajac

?

Od Axela

- Znam kobietę która wynajmuje bardzo tanio małe domki z ogrodem. - zacząłem. - Jak chcesz mogę ci dać numer. - zaproponowałem.
- Tanio, znaczy?
- O ile się nie mylę to... 200 złoty za miesiąc? Jakoś tak, może trochę mniej. Kobieta na emeryturze, zostało jej parę domów po rodzinie i wynajmuje takim osobą jak ty, czy ja. - uśmiechnąłem się lekko, wyciągnąłem z kieszeni karteczkę i zapisałem dziewczynie numer. - 10 - 15 minut do centrum spacerkiem, nie jest źle.

?

Od Taigi

spojrzałam na niego i westchnelam po czym skinelam głową
- No dobrze rozumiem - przyznalam w końcu
- Dzięki - uśmiechnął się lekko a ja to odwzajemnilam - Mowilas że się usamodzielnilas to gdzie mieszkasz?- zapytał nagle
- Cóż teraz wynajmuje pokój w hotelu, własne mieszkanie będzie za drogie więc będę się starać wynająć coś z kimś, koszty zawsze mniejsze - wytarlam usta chusteczka

?

Od Axela

- Tam gdzie się wychowałem, jest dość nietypowy sposób nauczania. Wybierasz sobie zawód i uczą cię tego do pełnoletności, po tym wiesz praktycznie wszystko z danej dziedziny plus wszystko co powinien wiedzieć przeciętny człowiek. - wyjaśniłem.
- Czemu chcesz powiedzieć skąd tak naprawdę jesteś? - spytała przechylając lekko głowę.
- Uwierz mi, nie lubię mieć tyle tajemnic, trzymać tego wszystkiego w sobie i czuć jak mnie to wszystkie rozwala od środka... ale nie mogę.

?

Od Taigi

- Od czego to wszystko zależy? Są tacy którzy to mają a są zli? Czy raczej się to nie zdarza? - Zaczęłam na co chłopak się zasmial
- Ile ty pytań zadajesz- stwierdził z uśmiechem
- Wybacz - usmiechnelam się niewinnie - Po prostu to wszystko dalej jest dla mnie czymś nowym, niezwykłym
- Pewnie w takim wypadku zareagowalbym podobnie - Przyznał z uśmiechem - Gotujesz?
- Staram się, czy coś z tego wyjdzie się jeszcze okaże - wzruszylam ramionami - Czekaj a jak to jest ze szkoła? Przecież jakieś wykształcenie musisz mieć
?

Od Axela

- Trzymam cię za słowo. - uśmiechnąłem się lekko.
Dziewczyna po kilku chwilach nachyliła się nad stołem, dając mi znak abym zrobił to samo.
- Każdy normalny człowiek może odkryć swoje moce? - spytała cicho po czym się wyprostowała.
- Nie każdy, a przynajmniej tak mi się wydaje. Jak by każdy człowiek mógł je odkryć, świat... praktycznie by nie istniał. - odpowiedziałem.
Nie wiem w ilu procentach to prawda, tak mnie uczyło bractwo więc zakładam że tak jest.

?

Od Taigi

- Od kiedy pamiętam - odpowiedziałam z uśmiechem - Najpierw mieszkalam na drugim końcu miasta, od kilku lat mieszkam w tej części - Oblizalam lyzeczke, byłam ciekawa dlaczego pyta o cmentarze
- Całe życie w jednym mieście?
- Całe życie jeszcze przede mną - tymi słowami chyba chciałam bardziej pocieszyć siebie niż jego - Ty nie możesz być tutaj długo, zauwazylabym Cię, jesteśmy chyba w tym samym wieku
- Nie wszystko jest takie na jakie wygląda - uśmiechnął się lekko co odwzajemnilam
- Mimo wszystko chce wiedzieć coś więcej - ponownie napilam się nieco kawy - Wiesz, kiedyś będę mieć swoją restauracje i Cię zaproszę na kolację i deser

?

Od Axela

Czułem że dziewczyna nie jest ze mną zupełnie szczera, jedna z mocy... jednak skoro nie chce o tym mówić to nie chce, nie będę naciskać.
- Mam takie pytanie, trochę dziwne... - zacząłem, dziewczyna spojrzała na mnie pytająco. - Ile tu jest cmentarzy?
- Dwa z czego jeden jest strasznie zaniedbany i praktycznie nikt tam nie wchodzi. - odpowiedziała po chwili namysłu. - A co?
- A nic, tak. - wzruszyłem lekko ramionami, dając niewielką resztę ciasta Aleksowi. - Długo tu mieszkasz?

?

Od Taigi

W sumie chyba miło będzie chociaż na chwilę o tym wszystkim zapomnieć
- Może kawa i ciastko? - zaproponowałam
- Pewnie - uśmiechnął się. Ruszyliśmy w stronę kawiarni, zamowilismy po ciastku i małej kawie
- Więc jak Ci się tutaj mieszka? - zaczęłam
- Wynajalem już mieszkanie teraz będę się starać o pracę w policji - powiedział z uśmiechem
- To fajnie - przyznalam
- A Ty? Dawno Cię nie widziałem?
- Cóż zmieniłem pracę i postanowiłam się usamodzielnić - Powiedziałam cicho popijając spokojnie gorący napój

?

Od Axela

- Może być. - wzruszyłem lekko ramionami.
Dziewczyna wyglądała na smutną, przytłoczoną, zakłopotaną... chciałbym jej poprawić humor, lecz za bardzo nie wiem jak.
- Chcesz się przejść, czy się śpieszysz? - spytałem.

?

Od Taigi

Szlam przez miasto rozliczając w głowie swoje wydatki oraz moje oszczędności. Wtedy zauważyłam Axela, podeszlam do niego
- Hej - odezwalam się, pomimo iż chciałam się uśmiechnąć to nic z tego nie wyszło
- Hej, dawno Cię nie widziałem - odezwał się zaskoczony moja osoba
- Cóż miałam kilka spraw... a raczej jeszcze mam kilka do załatwienia - Wyjasnilam
- Stało się coś? - zapytał od razu
- To nie jest temat żeby o tym gadać na środku miasta - usmiechnelam się lekko - Co u Ciebie?

?

Od Axela

Taiga nie odzywała się przez kilka dni, też jej nie widziałem. Może zaczęła mieć dość znajomości z kimś takim jak ja? Prawdopodobnie. Wynająłem jakiś dom z ogrodem, z myślą o Aleksie, pozostała jedynie praca... na chwilę obecną dostaję kasę od bractwa, ale wiecznie utrzymywać mnie nie będą, dali mi dwa miesiące na znalezienie i mieszkania i pracy. Gdy ogarnąłem wszystkie kartony, w domu się urządziłem, wziąłem się za szukanie pracy, zaciekawiły mnie dwie oferty, barmana w klubie i policjanta, a dokładnie z wydziału zabójstw. Pierwsze co udałem się do klubu nocnego, stwierdzili że jestem za młody, więc poszedłem na komendę. Tam stwierdzili że mogę się nadać, jednak muszą przyszykować dla mnie serię ćwiczeń sprawdzających itp. Umówiliśmy się za tydzień w tym samym miejscu, o tej samej godzinie.

?

Od Taigi

- Zartujesz sobie ze mnie?! - krzyknelam tak że cała kamienica mnie słyszała
- Odzywaj się trochę - Warknal na mnie ojciec
- Co poradzę że jestem w ciąży? Nie ma tutaj dużo miejsca, zaraz będziesz pełnoletnia i masz pracę poradzisz sobie
- Jesteście moimi rodzicami macie cholerny obowiązek się mną zajmować
- Jesteś już dorosła, masz tydzień - oznajmił ojciec o ile mogę go tak nazywać siedział spokojnie we fotelu jak gdyby nigdy nic
- Nie jesteście rodzicami, nigdy nie powinniście nimi być - zabralam z pokoju wszystko co potrzebne, wyszłam i zatrzymalam się w jakimś hotelu. Przez dwa dni myślałam co dalej, muszę znaleźć nową pracę, i mieszkanie też mi się przyda ale i szkole muszę ukończyć. Za dwa miesiące matura pozniej cóż coś się wymyśli. Wyszłam żeby iść na rozmowe kwalifikacyjna, miałam pracować jako kelnerka, zarabialabym o wiele więcej. Wychodząc z restauracji byłam dobrej myśli, przeczesalam włosy i ruszylam przez miasto, wtedy też w mojej głowie pojawił się Axel który za nic nie chciał wyjść

?

Od Axela

- Jasne, do zobaczenia. - uśmiechnąłem się lekko.
Dziewczyna odwzajemniła gest i odeszła. Jeszcze trochę tu posiedzieliśmy po czym poszliśmy do weterynarza, byliśmy umówieni na 15:30.

?

Od Taigi

Usmiechnelam się widząc psa który radośnie biegał po całym parku, musiał sprawdzić wszystko co było dosyć zabawne. Usiedlismy się na ławce kontynuując rozmowe
- Poczekaj która jest w ogóle godzina? - zapytałam nagle próbując znaleźć swój telefon
- Zaraz będzie 15 - odpowiedział - Mama do Ciebie dzwoni, masz go w torbie - Spojrzałam na niego nieco zaskoczona jednak wyjelam telefon. Odeszlam kawałek i przylozylam słuchawkę do ucha. Dziwnie było słyszeć trzeźwy głos matki, chciała żebym przyszła cóż nie pytałam o nic więcej tylko przytaknelam i się rozlaczylam. Wróciłam do chłopaka
- Dzięki za rozmowe i w ogóle ale muszę iść

?

Od Axela

- Niestety.... - powiedziałem cicho wzdychając.
Zjedliśmy powoli po czym poszliśmy na spacer do parku, szliśmy powoli ścieżką wśród krzewów i kwiatów rozmawiając.

?

Od Taigi

Wzięłam jedną frytke do ust zjadajac ją powoli
- Chyba jem za dużo frytek - powiedziałam cicho popijając cole- Myślałam że tam mieszkasz
- Nie do końca - odpowiedział jedynie z lekkim uśmiechem
- Dlaczego wczoraj byłeś ranny? Co się stało? - Zadalam pytania patrząc na niego zaciekawiona i jedząc swoją porcję
- Nie możesz wiedzieć za dużo, mówiłem Ci już że nie każdy jest dobry - ze spokojem wytarl usta w chusteczkę
- Jesteś tajemniczy - oparlam głowę o rękę i patrzyłam na niego w skupieniu

?

Od Axela

- Nie, spokojnie. - uśmiechnąłem się lekko. - Może pójdziemy coś zjeść? - zaproponowałem.
Dziewczyna niepewnie i lekko skinęła głową. Zebraliśmy się i wyszliśmy na miasto, weszliśmy do KFC. Tai zajęła stolik a ja poszedłem zamówić kubełek z frytkam i colą, wróciłem po 5 minutach.

?

Od Taigi

Przeciagnelam się na łóżku ocierajac oczy i siadajac na krawędzi. Rozejrzalam się po całym pomieszczeniu i zauważyłam siedzącego Axela z psem od razu wstalam na równe nogi
- Przepraszasz...- Wyszeptalam patrząc na niego
- To nic, nie powinnas być w szkole?- zapytał nagle
- Mam dzisiaj dzień wolny - Usiadlam na łóżko - Ja... Chyba powinnam już iść - zauważyłam łapiąc się za ramię

?

Od Axela

Rano jak co dzień poszedłem pobiegać, od kilku dni towarzyszy mi w tym również Aleks, takie imię sobie wybrał. Po jakiejś godzinie wróciłem i ku ń jemu zdziwieniu zastałem śpiącą Taige, uśmiechnąłem się lekko i okryłem ją kocem. Usiadłem pod ścianą bawiąc się z Aleksem szarpakiem i czekając aż dziewczyna się obudzi.


?

Od Taigi

Spojrzalam niechętnie na kamienice po czym wróciłam wzrokiem do chłopaka który miał głęboką ranę na ramieniu
- Może Ci pomogę? - zaproponowałam jednak jego to jedynie rozbawilo
- Nie pomoże mi zwykły bandaz i aspiryna. Uważaj na siebie - Dodał nieco ciszej i praktycznie rozpuscil się w powietrzu. Złapałam się za ramię i rozejrzalam dookoła, założyłam na głowę kaptur i ruszylam w przeciwnym kierunku. Znalazłam się w jakimś barze gdzie zamówiłam porcję frytek, pogrążona w swoich myślach znajdalam jedną za druga. Wtedy ktoś się do mnie dosiadl, kojarzylam go ze szkoły jednak byliśmy zupełnie różni, on z dobrego domu, dzieciak który pstryknieciem palców ma wszystko.
- Późno trochę na frytki - odezwał się w końcu
- Według mnie jest odpowiednia pora- mruknelam jedynie nawet na niego nie patrząc
- Może odprowadze Cię do domu? - To pytanie wybilo mnie z tropu, on nie był miły nigdy dla nikogo, a może coś ode mnie chciał?
- Nie - kończąc ostatnia frytke wstalam i wyszłam. W domu byłam szybko, wszyscy spali więc przedostalam się do swojego pokoju. Nie pospalam za długo gdyż od rana znowu słyszałam kłótnie. Korzystając z okazji wyszłam ukradkiem z domu. Pomyślałam o starym budynku w którym mieszka Axel. Ku mojemu zdziwieniu nie było go tak, rozejrzalam się dookoła. Widząc zaslane łóżko moje zmęczenie wzrosło. Chciałam się tylko położyć na 5 minut, ale jak to często bywa usnelam

?

sobota, 31 października 2015

Od Axela

Chętnie opowiedział bym jej wszystko od początku do końca ale nie mogę. Nagle coś zakuło mnie w głowie, jęknąłem cicho łapiąc się za głowę i zginając w pół.
- Coś się stało? - spytała.
- Schowaj się, szybko. - powiedziałem pośpiesznie podając jej psa.
Dziewczyna spojrzała na mnie zdziwiona jednak zrobiła to, o co ją poprosiłem. Podszedłem powoli do metalowych drzwi co oczywiście było dużym błędem gdyż zaraz odrzuciło mnie do tyłu, walnąłem o ścianę. Stwór włączył niewidzialność i nie było go widać jednak poznałem po przywitaniu. Chciałem się podnieść jednak Varen przygwoździł mnie do ściany.
- Uważaj lepiej młody w co wtykasz nosa, bo nie zawsze może to się tak ładnie skończyć... - jego głos odbił się echem, drasnął mnie swoimi pazurami w ramię robiąc dość głęboką ranę i zniknął.
- Taiga... - zacząłem powoli wstając, trzymając dłoń na koszuli przy miejscu rany w którym materiał szybko przebarwił się na czerwono, dziewczyna wyszła z ukrycia. - Gdzie mieszkasz? - spytałem.
- W kamienicach na fordońskiej
Złapałem dziewczynę za rękę, zamknąłem oczy i już po chwili byliśmy pod domem dziewczyny.
- Kolorowych snow. - powiedziałem biorąc od niej psa i jednocześnie zaciskając zęby żeby nie jęczeć z bólu.

?

Od Taigi

Zasmialam się krótko
- Chyba mało wiesz o zwykłym życiu- Zauważyłam siadając na jakieś starej skrzynce
- Teraz ja powinienem zadawać pytania
- Pytaj - wzruszylam ramionami
- Ile masz lat?
- Kobiety nie pyta się o wiek- skrzyzowalam ręce- Ale Okej jeszcze mam 17, za trochę kończę 18
- I już pracujesz? - podniósł jedną brew
- Pracuje po szkole.... Nie lubię się prosić o pieniądze wolę mieć swoje - Dodalam szybko - Dlaczego akurat to miejsce?
- Jest zdala od ludzi - wzruszył ramionami nie odrywając ręki od psa - Kup mu coś do gryzienia inaczej pogryzie Ci wszystko zaczynając na palcach a kończąc na telefonie - ostrzeglam
- Masz psa? - Najwyraźniej wszystko na to wskazywało
- Miałam. Najlepiej coś gumowego jakąś piłkę czy coś - ucielam temat, nie chciałam wspominać

?

Od Axela

- Więc tak... zaczęło się jak miałem...dwa lata, owszem jest wiele innych, praktycznie nie znałem swojej rodziny więc nie wiem, nie jestem stąd. - odpowiedziałem kolejno na wszystkie pytania, nie przestając głaskać psa za uchem.
- Jak to nie znałeś?
- Jak miałem 4 lata był wypadek, nie chciałem trafić do domu dziecka więc uciekłem z miejsca wypadku, schowałem się w lesie i jakoś... oj no sam nie wiem, film mi się urwał. - westchnąłem pod nosem. - Nikt mi nigdy nie chciał tego wyjaśnić.
- Więc skoro nie jesteś stąd, to... skąd, kto się tobą zajmował?
- Posłuchaj, wiesz już dużo, aż za dużo a to naprawdę niebezpieczne. Mój świat wcale nie jest kolorowy dlatego że mam moce, wolał bym być zwykłym człowiekiem i mieć ich wszystkich z głowy.

?

Od Taigi

Do dzisiejszych moich obowiązków należało sprzątanie sklepu, ewentualną pomoc klienta. Starałam się skupić na tym co robiłam jednak pojawienie się chłopaka wcale mi tego nie ułatwiło
- Powinnam pytać skąd wziales tego psa?- zapytałam jedynie podchodzac do szczeniaka i glaskajac go
- Znalazł mnie w parku, przyzwyczaił się to go wziąłem - Wyjaśnił
- Pewnie będzie to owczarek niemiecki czy czystej krwi to nie wiem powie Ci to weterynarz - usmiechnelam się do małego, z zaplecza wzięłam opakowanie z przekaskami dla szczeniat i dałam mu kawałek
- Interesujesz się zwierzętami? - zapytał ponownie, jego pytania bynajmniej mniej dziwiły
- Po prostu je lubię, to dopiero szczeniak więc nie karm go byle czym ma jeszcze wrażliwy żołądek - Wyprostowalam się patrząc na niego.
- Dzięki, za wskazówki - kącik jego ust delikatnie się podniósł
- To nic - zapewnilam - Ale nie mogę gadać, mam jeszcze sporo do zrobienia
- Możesz być tam gdzie wczoraj o tej samej godzinie?
- Mogę - wyszłam z magazynu idąc na sklep kontynuując swoje zajęcie. W domu niestety trafiłam na bójkę i na moje nieszczęście tym razem i mnie się oberwalo. Siniak na brzuchu i rozcieta warga to w sumie i tak dobry wynik. Przykrylam rany pudrem i blyszczykiem tak że nie było nic widać. W końcu skoro mówiłam że będę to wypadałoby być zresztą interesuje mnie jego historia. Na miejscu byłam punktualnie, Axel już czekał
-  Teraz ja zadaje pytania - zaczęłam na wstępie będąc w bezpiecznej odległości nie chciałam słyszeć pytań co mi się stało zresztą i tak jak zawsze powiedziałabym ze miałam spotkanie ze schodami
- Słucham - powiedział jedynie
- Od jak dawna masz moce? Są inni? Każdy w twojej rodzinie jest taki? Od jak dawna tutaj mieszkasz?

?

Od Axela

Odprowadziłem dziewczynę wzrokiem, po tym teleportowałem się na górę i położyłem na łóżko. Ech, jak ja nienawidzę tego miejsca, właściwie to czemu nie mogę spać u siebie w swoim ciepłym, przytulnym pokoju? Przecież mam tu być tylko w dzień. Zamknąłem oczy, skupiłem się i już po chwili byłem w swoim pokoju w swoim świecie. Poszedłem pod prysznic, umyłem zęby, przebrałem się i poszedłem spać.

Obudził mnie budzik na którym dopiero gdy wylądowała moja dłoń przestał wydawać z siebie ten denerwujący dźwięk. Wziąłem szybki prysznic, umyłem zęby i ogarnąłem włosy z porannego nieładu, codzienne czynności, nic nowego. Stanąłem przed szafą, dziś założyłem czarne jenasy, koszulę i buty.
Idąc korytarzem budynku usłyszałem muzykę, zajrzałem do dużej lustrzanej sali gdzie się okazało że jest próba.
- Siemka, czekamy na ciebie. - Lory od razu przestał tańczyć, podszedł do mnie z lekkim uśmiechem.
- Nie mogę, kazali mi nauczyć się żyć w realu, wynająć jakieś mieszkanko, znaleźć pracę, wiesz... - westchnąłem.
- Ale będziesz wpadać?
- No wiadomo. - uśmiechnąłem się. - W końcu mamy swoją ekipę i konkurs na karku. - dodałem.
Pożegnałem się z przyjacielem, wyszedłem na zewnątrz, zamknąłem oczy i już po chwili byłem w świecie normalnych ludzi. Poszedłem do parku, usiadłem na ławce i wyciągnąłem z kieszeni telefon, zacząłem przeglądać oferty wynajmu i sprzedaży mieszkań i domów, umówiłem się dzisiaj z kilkoma ludźmi.
- Jak znajdę coś ładnego, wezmę sobie psa... - powiedziałem sam do siebie, wyciągając z opakowania kabanosa. Wtem koło mnie, znalazł się szczeniak, patrząc na mnie maślanymi oczami.
- Cześć mały, głodny jesteś? - spytałem podając mu kabanosa, ten ze smakiem go zjadł.
Wdrapał się na ławkę i usiadł koło mnie, czekając na jeszcze jeden przysmak. Uśmiechnąłem się pod nosem i dałem mu to, co chciał.

Wstałem i ruszyłem w stronę wyjścia z parku, ku mojemu zdziwieniu mały kolega ruszył za mną, a gdy się zatrzymałem ten usiadł koło mojej nogi podnosząc głowę i merdając ogonem.
- Chcesz iść ze mną tak? - powiedziałem biorąc go na ręce. - Okey, we dwóch zawsze raźniej, co nie? - pogłaskałem go. - Ale pierw pójdziemy się wykąpać, nie obraź się ale trochę śmierdzisz...
Udaliśmy się do salonu psiej piękności gdzie go wykąpali, obcięli pazury i sprawdzili czy jest zdrowy, wszystko było w jak najlepszym porządku. Było już popołudnie, udaliśmy się do sklepu gdzie pracowała Taiga, mając nadzieję że ją spotkam.
- Wolisz wodę źródlaną czy... kranówę? - spytałem pokazując psu dwie butelki, wtedy dostrzegłem dziewczynę idącą na zaplecze. - Potem. - powiedziałem jedynie biegnąc za nią. - Hej. - powiedziałem wchodząc do środka.
- Cześć.
Postawiłem psa na czymś w rodzaju lady.
- Wiesz może, co to za rasa? - spytałem.
Nie zbyt znam się na psach, tam gdzie mieszkałem nie widywało się psów...

?

Od Taigi

Patrzylam na niego jakby był z innej planety, jak to było możliwe że miał supermoce przecież takie rzeczy działy się jedynie w filmach
- Taiga - idpowiedzialam po chwili - To nie możliwe - złapałam się za głowę - Mam urojenia, to z przemeczenia, albo w końcu zaszkodziły mi te zupki
- Często gadasz sama do siebie?- zapytał jedynie - Nie jestem snem ani Twoim wymysłem żyje naprawdę - zapewnił, spojrzalam na niego i pokiwalam jedynie głową
- Mieszkasz tu?- zapytałam po chwili
- Nie każdy ma przytulne gniazdko z rodzina - wzruszył jedynie ramionami
- Wolałabym mieszkać pod mostem niż w mojej kamienicy - mruknelam na tyle cicho żeby nie słyszał - Słuchaj Axel to dla mnie zupełnie nowe... to wszystko, muszę sobie jakoś to poukladac przemyśleć... - wstalam i powoli zaczęłam się wycofywać
- Obiecaj tylko że zachowasz to dla siebie - stanął nagle naprzeciwko mnie
- Okej, ale proszę daj mi się z tym przespać - szybko go minelam i wyszłam z pomieszczenia miałam jeszcze wiele pytań ale nie wiedziałam czy chce o nie pytać dzisiaj, za dużo informacji jak na jeden dzień

?

Od Axela

Zeskoczyłem z półpiętra lądując przed dziewczyną, odruchowo cofnęła się o krok. na chwilę zniknąłem i po kilku chwilach pojawiając się z dwiema beczułkami na których usiedliśmy. Dziewczyna zadała kilka pytań, dotyczących głównie tego jak to się stało, jak to zrobiłem.
- Co jeszcze potrafisz? - spytała z nutką zaciekawienia.
- Praktycznie wszystko.
Wstałem i odsunąłem się o krok, wysunąłem rękę w strunę beczułki podnosząc ją za pomocą siły woli, w planach miałem łagodne odstawienie jej na miejsce skąd ją wziąłem, jednak zamiast tego z dość dużą siłą uderzyłem nią w ścianę a następnie upadła na ziemię robiąc dość dużo huku.
- Jeszcze nie wszystko do końca opanowałem... - przyznałem. - Mogę być tu... - powiedziałem pojawiając się na półpiętrze gdzie było łóżko. - Tu, tu, tu i tu. - na końcu pojawiłem się za nią. - Jestem Axel. - przedstawiłem się.

?

Od Taigi

Chłopak wyszedł a raczej zniknął, patrzyłam w pustą przestrzeń aż pojawił się mój szef tak jak mówił nieznajomy, na szczęście obeszło się bez wyzywania. Po pracy byłam wykończona, po drodze kupiłam jakąś zupke na szybkie zrobienie, najadlam się w domu, wykapalam i zajelam lekcjami o 19.30 wyszłam z domu bez żadnego słowa. Widząc w ciemny wieczór stary budynek przeszły mnie ciarki, niepewnie weszlam do środka
- Myślałem że nie przyjdziesz - odezwał się znany głos
- Jestem z natury osobą dociekajaca- zaczęłam się rozglądać za nim
- Skąd wiesz że nie jestem zły? Że Ci nie zrobię krzywdy?
- Jakbyś chciał mnie skrzywdzić nie ratowalbys mnie wtedy przed samochodem. Pokaz się dziwnie mi gadać z ścianami

?

Od Axela

- Chce dobrze, a wychodzi jak zwykle... - mruknąłem pod nosem. - Posłuchaj, nikt nie może się o tym dowiedzieć, to niebezpieczne. - powiedziałem cicho, tak, żeby tylko ona mnie usłyszała.
- Nie powiem... jeśli wyjaśnisz mi o co tutaj chodzi. - powiedziała stanowczo.
Rozejrzałem się dookoła, to nie jest odpowiednie miejsce do tego.
- To nie jest odpowiednie miejsce. - dziewczyna spojrzała na mnie niezrozumiale. - Za niecałą minutę wejdzie tu twój szef i opieprzy cię za to że zamiast pracować gadasz ze mną, na prawdę chcesz tu gadać? - spytałem, pokręciła przecząco głową. - W starym hangarze o 20. - powiedziałem jedynie, włączyłem niewidzialność i wyszedłem ze sklepu.

?

Od Taigi

Ze szkoły jak zawsze szlam z dziewczynami z uśmiechem, smialysmy się ze wszystkiego, jednak w głowie miałam inną myśl. Weszlam do mieszkania, tak mieszkałam w kamienicy. W domu od razu poczułam alkohol i papierosy, moja mama siedziała we fotelu a ojciec spał na kanapie. Chciałam cicho przejść do swojego pokoju niestety zatrzymali mnie krzykiem po krótkiej kłótni wyszłam z domu. Byłam pogrążona w swoich myślach, kiedy to wszystko się wydarzyło. Jak on to zrobił?! Przecież to nie miało prawa się stać to było niemożliwe. Chciałam go złapać, pytać, ale kiedy się obejrzalam jego już nie było. Do wieczora siedzialam w parku nie mogąc wybić sobie tego zdarzenia z głowy...
Następnego dnia od razu po szkole poszłam do pracy, wykladalam towar w małym sklepie, nikomu nie mówiłam o wczorajszych wydarzeniach jednak wciąż o nich myślałam. Zauważyłam chłopaka który czegoś szukał coś mnie pchnelo i podeszlam do niego
- Witamy, mogę w czymś pomoc? - zapytalam jak zawsze się uśmiechając, miałam ten uśmiech wycwiczony. Kiedy na mnie spojrzał rozpoznalam w nim wczorajszego chłopaka - To Ty mnie uratowales - powiedziałam podczas gdy mój uśmiech momentalnie zniknął
- Nie, musi mnie pani z kimś mylić - od razu chciał się wycofać jednak stanelam mu na drodze
- Mam dobra pamięć to byłeś Ty - zaczęłam - zatrzymales samochód... zatrzymales wszystko - powiedziałam cicho

?

Od Axela

Może zacznę od początku i opowiem trochę o swoim życiu. Gdy miałem osiem lat, jechałem z rodzicami na wakacje nad morze, niestety mieliśmy wypadek, przeżyłem jedynie ja. Nie chcąc trafić do domu dziecka uciekłem z miejsca wypadku i skryłem się w lesie. Trafiłem do świata innego niż real, sam nie do końca pamiętam jak to się stało, tak po prostu... jednak nie wszystko było takie piękne jak się może wydawać, musiałem uważać ponieważ nie jeden zły człowiek na mnie polował, niewiele było takich osób jak ja, którzy mają moce, w dodatku byłem jednym z trzech na świecie którzy posiadali wszystkie.


Szedłem właśnie przez miasto pozostając cały czas czujnym. Przede mną szła dziewczyna o długich, brązowych włosach, wzrok miała wbity w ziemię, wyglądała jak by była zupełnie nieobecna. Weszła na ulicę nie rozglądając się czy coś jedzie. W pewnym momencie zobaczyłem nadciągający samochód.
- Uważaj! - krzyknąłem teleportując się koło niej i jednocześnie zatrzymując czas, stając pomiędzy nią a samochodem gdyby jednak zatrzymywanie czasu się nie udało, na szczęście się udało.
Dziewczyna spojrzała na samochód z dużymi oczami a następnie na mnie.
- Jak ty... - zaczęła, jednak trochę jej przerwałem.
- Zapomnij, tego nie było, nie widziałaś mnie. I uważaj następnym razem. - powiedziałem zakładając kaptur, przebiegając przez ulicę i włączając czas.

?
© Ally | graphicposion